wtorek, 21 lipca 2015

1 Rozdział

Stałam wpatrzona w te błękitne oczy. Świat się zatrzymał.. To było dość dziwne, ale przyjemne uczucie. Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Sama nie wiem, co mi się stało. Dopiero woźna uświadomiła nam, że jest po dzwonku i mamy iść na lekcje. Bartek zdążył jeszcze powiedzieć mi jaką ma następną lekcję i chwilę później zniknął z mojego pola widzenia. Wzięłam swoją torbę i powędrowałam do klasy. Zapukałam do drzwi numer 207, po czym przekroczyłam próg.
- A gdzie to się chodzi podczas lekcji? – zapytała nieco zdenerwowana polonistka.
- Przepraszam, ale zapomniałam torby z szatni..
- Mhm.. Dobrze, siadaj – nakazała, a ja wykonałam polecenie.
Siedziałam oczywiście z Blanką z resztą, tak jak na każdej innej lekcji. Przez pierwsze minuty byłam strasznie zamyślona. W mojej głowie siedział przystojny, niebieskooki chłopak. Nie mam pojęcia dlaczego, ale od tamtej dyskoteki ciągle o nim myślę. Szczerze? Mam piętnaście lat, ale jeszcze nigdy nie byłam zakochana. To znaczy podobali mi się jacyś chłopacy, ale zazwyczaj po tygodniu mi przechodziło. Mój najdłuższy związek trwał jakiś miesiąc. O ile można było to nazwać związkiem. Z rozmyślań wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Halo Agata? Jesteś tu w ogóle? – pytała machając mi przed oczami.
- Yy, tak. Przepraszam, zamyśliłam się.
- Właśnie widzę. Skup się, bo następnym razem będzie uwaga.
- Dobrze, przepraszam.
Na reszcie lekcji starałam się skupić. W końcu zawsze lubiłam polski. Tylko ostatnio jakoś mój zapał do nauki przygasł. Co zrobić..
- Agata, co się z tobą dzieje? – wyszeptała Blanka.
- Nic, a co ma się dziać?
- Jesteś taka rozkojarzona.. Co jest z tobą?
- Nic, po prostu..
- Dziewczyny! Porozmawiacie na przerwie. Teraz jest lekcja – przeszkodziła polonistka.
- Dobrze, dobrze.. – burknęłam.
Na szczęście dzwonek zadzwonił już po pięciu minutach. Dłużej chyba bym nie wytrzymała. A przede mną jeszcze ‘tylko’ sześć godzin lekcyjnych. Hura..! Razem z przyjaciółką od razu poszłyśmy do Olgi. Opowiedziałam im o całym zajściu z Kurkiem, na co one tzn. Blanka zareagowała piskiem. W pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na moich ramionach.
- Miałaś przyjść.. – wyszeptał mi na ucho.
Powoli odwróciłam się w stronę chłopaka i niepewnie spojrzałam mu w oczy.
- Zapomniałam..
- Nic się nie stało – uśmiechnął się.
- To my nie będziemy wam przeszkadzać, no nie Blanka?
- Yyy, tak, tak.
Chwilę później moich przyjaciółek już nie było. Zostałam praktycznie sam na sam z Kurkiem. Byliśmy akurat w takim miejscu, gdzie zazwyczaj nie było zbyt wielu uczniów. Rozmawialiśmy patrząc sobie głęboko w oczy. Znaliśmy się bardzo krótko, jednak tematów nam nie brakowało. Czułam jakbyśmy znali się od zawsze..
Ten dzień minął mi naprawdę dobrze. No.. pomijając niektóre lekcje, na których w ogóle nie mogłam się skupić. Ze szkoły wychodziłam jak zwykle z Olgą. Po Blankę przyjechała siostra, więc tym razem się z nami nie zabrała. Po drodze poszłyśmy kupić sobie nasz prawie codzienny ‘obiad’, czyli jakiś fast food. Tego dnia postawiłyśmy na hamburgery. Kiedy kierowałyśmy się do domu kuzynki, ktoś zaczął mnie wołać. Parę sekund później, obok nas znalazł się nikt inny jak Bartosz. Odprowadził nas pod sam dom. Pożegnaliśmy się, ale gdy chciałam odejść, chłopak złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się i spojrzałam na niego pytająco.
- Masz mój numer, odezwę się jakoś później – wręczył mi małą karteczkę z rzędem cyfr.
Uśmiechnęłam się tylko, po czym weszłam do domu z numerem 13 zamieszkałym przez rodzinę Nowakowskich. Olga poszła do toalety, a ja ruszyłam w stronę salonu, gdzie zastałam wujka.
- Cześć Zdzisiu! – wyszczerzyłam się.
- No cześć Wiesia!
Taa.. My tak do siebie mówimy. Wujek na mnie ‘Wiesia’, a ja na niego ‘Zdzisiu’. Chociaż tak naprawdę ja, tak jak i on mamy inne imiona. Moje już znacie, a jego to Artur. Mój tata też ma tak na imię. Taki przypadek. A wracając.. Usiadłam obok wujka i razem z nim zaczęłam oglądać TV. Po jakiś pięciu minutach dołączyła do nas również Olga. Posiedziałyśmy trochę z jej tatą, a później zabrałyśmy się za nic innego, jak za odrabianie lekcji.
- Agi.. – zaczęła spoglądając na mnie spode łba.
- Hm? – mruknęłam nie odrywając wzroku od zeszytu.
- Kiedy znowu pójdziemy na jakąś imprezę, co?
- Nie wiem Luśka, jakoś nie mam ochoty imprezować..
- Ty nie masz ochoty imprezować? No, ale weź pomyśl o tych ciachach, które możemy spotkać… - rozmarzyła się.
- Za rok mamy egzaminy, trzeba się trochę wziąć za tę naukę..
- Agiii no prooszę, ładnie proszę!
- Jeny.. No dobra!
- Jej! Dziękuję! Kocham cię! – rzuciła mi się na szyję.
- Ja ciebie też..
Moi rodzice jutro wyjeżdżają. Wracają w piątek lub dopiero w sobotę. Mam parę dni na dyskoteki. Co prawda jest szkoła, ale przecież jak nie będzie mnie parę dni, to nic mi się nie stanie. Rodziców już następnego dnia rano miało nie być, a z nami tzn. ze mną i moim bratem miała zostać babcia. W szkole, jak to w szkole. Czas minął w miarę szybko. Praktycznie na każdej przerwie rozmawiałam z Bartkiem, co wywoływało pewne podejrzenia u moich przyjaciółek. Ja jednak zarzekałam się, że to tylko przyjaźń i ani ja, ani on nic do siebie nie czujemy. Jak na grzeczną dziewczynkę przystało, wróciłam punkt szesnasta, tak jak nakazała mi babcia. Posłusznie zjadłam obiad, a następnie poszłam do swojego pokoju ‘odrobić lekcje’. W klubie zamierzałyśmy zjawić się ok. 21, więc miałyśmy trochę czasu. Parę minut po godzinie dziewiętnastej poszłam do swojej babci, poinformować ją, że ‘zostaję na noc u Blanki’. Starsza pani bez problemu uwierzyła. Zabrałam się, więc za przygotowania. Najpierw makijaż. Później założyłam wybraną wcześniej sukienkę i szpilki.




Kilka minut po dwudziestej byłam gotowa. Rzuciłam tylko krótkie ‘wychodzę’ i opuściłam dom. Powędrowałam w kierunku naszego miejsca. W klubie byłyśmy o planowanej godzinie. Na początku oczywiście bar. Kilka drinków na początek i zaczynamy zabawę. Najpierw mały flircik z barmanem, ale u mnie to norma. W pewnym momencie podszedł do mnie jakiś nawet przystojny brunet.
- Hej piękna, postawić ci drinka?
- Jasne – przygryzłam delikatnie dolną wargę.
Wypiłam przygotowany alkohol i ponownie ruszyłam na parkiet. Razem z Olgą tańczyłyśmy wśród tłumu młodych ludzi. Nagle moja kuzynka przybrała dziwny wyraz twarzy. Nie wiedziałam o co chodzi, dlatego też obejrzałam się za siebie. Nic nadzwyczajnego, jednak nie zauważyłam. Dziewczyna była tak zapatrzona, że nawet machanie ręką przed jej twarzą nie skutkowało.
- Halo, Olga!
- Yy, mówiłaś coś? – ocknęła się w końcu.
- Na co ty się tak patrzysz?
- Ja?
- Nie. Ja kurde.. – wywróciłam oczami.
- Oj, no bo… Z resztą nieważne.
- Yhm. Tak, tak. A na serio?
- Uparta jesteś. Już niech ci będzie. Obejrzyj się.
Wykonałam polecenie przyjaciółki, ale w dalszym ciągu nic nie przykuło mojej uwagi.
- Widzisz? – zapytała.
- Nie?
- Ślepoto! Widzisz tę dziewczynę w takiej różowej mini?
- Mhm.
- Widzisz z kim tańczy?
Na to pytanie nie odpowiedziałam. Kiedy zobaczyłam Kurka wywijającego z tamtą laską, to trochę mnie zamurowało. Czy było mi przykro? Nawet nie wiem. To było bardzo dziwne uczucie. Ja i Bartek znamy się bardzo krótko, więc na co ja mogę liczyć w chwili obecnej? On przecież ma swoje życie. Może ta laska, to jego dziewczyna? Może jest z nią szczęśliwy, a ja jestem zwykłą koleżanką? Nie wiem. Nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania. Jakoś ochota na imprezowanie mi przeszła, dlatego też poprosiłam Olgę, abyśmy wróciły do domu. Z racji tego, że powiedziałam babci o nocowaniu u Blanki, musiałam zostać u Nowakowskich. Nie było to jakimś większym problemem, gdyż z tą rodziną mam dobre kontakty. W końcu dziwne by to było, gdybym miała złe kontakty z rodzicami Olgi.. W domu byłyśmy przed północą, co mnie zaskoczyło. Wzięłam szybki prysznic, ogarnęłam się jakoś, po czym powędrowałam do pokoju Nowakowskiej. Postanowiłyśmy obejrzeć jeszcze jakiś film. Olga zrobiła popcorn, a ja w tym czasie włączyłam ‘3 metry nad niebem’. Straszne romansidło, ale to było pierwsze, co mi przyszło do głowy.
Obudziłyśmy się o 06:22. Jako pierwsza do łazienki poszła oczywiście Luśka. Jakżeby inaczej.. Druga poszła Natalia, która siedziała tam ze dwadzieścia minut i w dalszym ciągu nie wychodziła.
- Tuśka! Do jasnej ciasnej, co ty tam robisz? Ile 10-latka może siedzieć w łazience, co? – krzyczałam, jednocześnie uderzając dłonią w drzwi.
- Agata, a ty masz się w co ubrać? – zaśmiała się przechodząca obok Olga.
- Kur..de!
- Jeśli ci się uda, to weź coś z mojej szafy – puściła mi oczko.
- Jeśli się uda.. ale dzięki.
Ruszyłam w stronę pokoju brunetki. Otworzyłam szafę i zaczęłam szperać, szukając czegoś, co będzie na mnie pasowało. Jakoś udało mi się wybrać i założyłam to :


Jeśli chodzi o włosy, to spięłam tylko grzywkę na boki. Makijaż jak zwykle lekki. 



Gotowa opuściłam łazienkę. W trymiga spakowałam potrzebne książki, należące oczywiście do kuzynki. Zgarnęłam torbę i razem ruszyłyśmy w kierunku szkoły. Najpierw jak zwykle odprowadziłyśmy do podstawówki Natalię. Potem poszłyśmy do gimnazjum. Czekałyśmy na Blankę przy drzwiach wejściowych. Jednak przed naszą przyjaciółką przyszedł nikt inny, jak Bartosz Kurek.
- Cześć – posłał mi jeden z tych swoich uśmiechów.
- Hej – wymusiłam nieco uśmiech.
Jakoś nie miałam ochoty na rozmowę z nim. Już na pewno nie po tym, co wczoraj zobaczyłam. Olga zauważyła moją reakcję na widok Bartka. Nie byłaby sobą, gdyby nie zaczęła pytać.
- Co z tobą?
- O co ci chodzi?
- Normalnie to na widok Kurka szczerzyłabyś się od ucha do ucha. Coś jest nie tak. To przez to wczorajsze?
- Blanka idzie – zmieniłam temat i poszłam przywitać przyjaciółkę.
Dzień mijał w miarę okey. Starałam się nie myśleć o chłopaku. Chciałam skupić się na lekcjach. Po ostatniej lekcji, czekałam przy szatniach na kuzynkę. Byłam prawie pewna, że Bartosz skończył lekcje wcześniej. Niestety albo stety.. pomyliłam się. Chwilę później z męskiej szatni wyłonił się on. Miałam cichą nadzieję, że nie podejdzie. Że nie zagada.
- Agata, co jest? – zapytał.
- Nic, a co ma być? – chciałam się go jak najszybciej pozbyć.
- Nie odzywałaś się dzisiaj do mnie, prawie w ogóle..
- Przecież się przywitałam.
- Mhm. A coś więcej?
- A na co ty liczysz? Że będę z tobą rozmawiała bez przerwy? Jakbym nie miała lepszych rzeczy do roboty.
- Nie wierzę, że z dnia na dzień zmieniłaś o mnie zdanie. Coś musiało się stać, tylko szkoda, że nie chcesz powiedzieć mi co.. – rzekł i już miał odchodzić, jednak do mojego mózgu zaczęło docierać, to co się właśnie działo.
- Bartek.. – zawołałam.
- Bo ja.. ja byłam wczoraj na dyskotece i widziałam..
- Co widziałaś?
- Ciebie z jakąś dziewczyną…
- I?
- Strasznie się do ciebie kleiła i pomyślałam, że to może twoja dziewczyna czy coś..
- Agata – zaśmiał się.
- No co?
- Ta laska po prostu się jakoś doczepiła, potańczyłem z nią trochę. Pozwalała mi na sporo, to korzystałem, ale spokojnie. Do niczego nie doszło. Nie masz się, o co martwić.
Po tych słowach odetchnęłam z ulgą.
- Aaa.. nie no spoko. Przepraszam, że w ogóle zaczęłam ten temat. Nie powinnam była się wtrącać.
- Spokojnie. Nic się przecież nie stało. Tylko nie rozumiem jednego..
- Czego?
- Jesteś o mnie zazdrosna?
- Ja?

- Nie. Ja..
- A ty, to może i jesteś.
- Ja? Pff..
- A co, niby ja?
- Tak.
- Haha. Chyba w snach Bartusiu!
- Masz coś do mnie?
- Mam. A co? – ledwo powstrzymywałam śmiech.
Bartek zaczął się niebezpiecznie zbliżać. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Schylił się nieco i powoli zaczął przysuwać swoją twarz do mojej. 


Z początku walczyłam sama ze sobą. Z jednej strony strasznie chciałam, żeby mnie pocałował. Z drugiej nie chciałam po raz kolejny się zawieźć. Bałam się cierpienia. Jednak nic z tego nie wyszło.
- Już jestem! – krzyknęła Olga, a my momentalnie od siebie odskoczyliśmy.
- Upss.. Chyba przyszłam nie w porę. To ja może was zostawię..?
Popatrzyliśmy na siebie z Kurkiem, po czym tylko się do siebie uśmiechnęliśmy.
- Ja i tak już muszę iść. Do jutra – puścił mi oczko.
- Do jutra – uśmiechnęłam się.
Patrzyłam na Bartosza, dopóki nie zniknął z mojego pola widzenia. Potem jak zwykle razem z Luśką poszłyśmy na nasz ‘obiad’. W międzyczasie oczywiście rozmawiałyśmy. Przyjaciółka zaczęła dopytywać o to, co zaszło między mną, a Bartkiem. Opowiedziałam jej wszystko, na co ona się zaśmiała.
- No i z czego ty się znowu cieszysz? – zapytałam.
- On ci się podoba.
- Nie?
- Tak.
- Nie?
- Tak. I nie kłóć się ze mną. Z resztą po nim też widać, że cię lubi. Ale tak lubi, lubi.

Spojrzałam na nią, jak na idiotkę, ale może i ona ma rację.. Bartek naprawdę i się podoba, ale to chyba nic więcej. Chociaż nie wiem. Nie jestem pewna. Co do tego czy on coś do mnie czuje to wolę chyba na razie o tym nie myśleć. Nie chcę robić sobie niepotrzebnej nadziei. Jeśli coś ma między nami być, to będzie. Jeśli będziemy mieli być razem, to zapewne będziemy. Jeśli nie, to nie. Zobaczymy jak to wszystko się ułoży. 







_______________________________________

Pierwszy rozdział zostawiam Waszej ocenie :D 
Pisałam i pisałam i pisałam i pisałam i nie mogłam napisać -.- Ale jest! :D ♥ 
Kiedy pojawi się następny, to jeszcze nie wiem.. :3 Może dopiero 6 sierpnia, chyba że uda mi się wcześniej ^.^ ♥ Zobaczymy :D 
Teraz zabieram się za rozdział na Lenkę i Krzyśka ♥ :D

A tak w ogóle to gratuluję naszym chłopakom 4 miejsca ♥ Może i 4 miejsce jest najgorsze, ale rok temu było gorzej :/ Jeszcze nagrody indywidualne dla Kubiego i Zatiego ^-^ ♥ Teraz zbieramy siły na PŚ! :D 

Do napisania! :****
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! ♥ :*****

7 komentarzy:

  1. Jestem i zdecydowanie zostaję :) Czekam na następny. Pozdrawiam:)
    P.s. Imię bohaterki jest boskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super się akcja rozkręca!
    Bartek typowy nastolatek, jak panna pozwoliła na dotykanie to od razu chętny xD
    Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę nie pasuje mi tu wiek gównych bochaterów
    Kiedy następny rozdział
    Pozdrawiam a ten rozdział super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku miałam taki pomysł, żeby napisać że chodzą do jednej szkoły itd. :D Tak napisałam i tak jest :)
      Z resztą wiek bohaterów chyba nie ma aż tak dużego znaczenia :)

      Następny rozdział jeszcze nie wiem, kiedy się pojawi ;)
      Cieszę się, że się podoba ^.^
      Pozdrawiam! ^^

      Usuń
  4. Dobra.. zaintrygowałaś mnie i jakoś tego Kurka przeżyję :D
    rozumiem, że to jest powrót do przeszłości, "młodzieńcze lata" itd ?

    Gdybyś miała ochotę to informuję iż pojawił się 22 rozdział
    www.moja-podswiadomosc-sie-rumieni.blogspot.com

    oraz zapraszam do mnie i Em na 8 rozdział.
    www.idealna-niedoskonalosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na 2 dzień z życia Nadii :D
    you-in-my-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń