Stałam wpatrzona w te błękitne oczy. Świat się zatrzymał..
To było dość dziwne, ale przyjemne uczucie. Nie mogłam wydusić z siebie ani
słowa. Sama nie wiem, co mi się stało. Dopiero woźna uświadomiła nam, że jest
po dzwonku i mamy iść na lekcje. Bartek zdążył jeszcze powiedzieć mi jaką ma
następną lekcję i chwilę później zniknął z mojego pola widzenia. Wzięłam swoją
torbę i powędrowałam do klasy. Zapukałam do drzwi numer 207, po czym
przekroczyłam próg.
- A gdzie to się chodzi podczas lekcji? – zapytała nieco
zdenerwowana polonistka.
- Przepraszam, ale zapomniałam torby z szatni..
- Mhm.. Dobrze, siadaj – nakazała, a ja wykonałam polecenie.
Siedziałam oczywiście z Blanką z resztą, tak jak na każdej
innej lekcji. Przez pierwsze minuty byłam strasznie zamyślona. W mojej głowie
siedział przystojny, niebieskooki chłopak. Nie mam pojęcia dlaczego, ale od
tamtej dyskoteki ciągle o nim myślę. Szczerze? Mam piętnaście lat, ale jeszcze
nigdy nie byłam zakochana. To znaczy podobali mi się jacyś chłopacy, ale zazwyczaj
po tygodniu mi przechodziło. Mój najdłuższy związek trwał jakiś miesiąc. O ile
można było to nazwać związkiem. Z rozmyślań wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Halo Agata? Jesteś tu w ogóle? – pytała machając mi przed
oczami.
- Yy, tak. Przepraszam, zamyśliłam się.
- Właśnie widzę. Skup się, bo następnym razem będzie uwaga.
- Dobrze, przepraszam.
Na reszcie lekcji starałam się skupić. W końcu zawsze
lubiłam polski. Tylko ostatnio jakoś mój zapał do nauki przygasł. Co zrobić..
- Agata, co się z tobą dzieje? – wyszeptała Blanka.
- Nic, a co ma się dziać?
- Jesteś taka rozkojarzona.. Co jest z tobą?
- Nic, po prostu..
- Dziewczyny! Porozmawiacie na przerwie. Teraz jest lekcja –
przeszkodziła polonistka.
- Dobrze, dobrze.. – burknęłam.
Na szczęście dzwonek zadzwonił już po pięciu minutach.
Dłużej chyba bym nie wytrzymała. A przede mną jeszcze ‘tylko’ sześć godzin
lekcyjnych. Hura..! Razem z przyjaciółką od razu poszłyśmy do Olgi.
Opowiedziałam im o całym zajściu z Kurkiem, na co one tzn. Blanka zareagowała piskiem.
W pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na moich ramionach.
- Miałaś przyjść.. – wyszeptał mi na ucho.
Powoli odwróciłam się w stronę chłopaka i niepewnie
spojrzałam mu w oczy.
- Zapomniałam..
- Nic się nie stało – uśmiechnął się.
- To my nie będziemy wam przeszkadzać, no nie Blanka?
- Yyy, tak, tak.
Chwilę później moich przyjaciółek już nie było. Zostałam
praktycznie sam na sam z Kurkiem. Byliśmy akurat w takim miejscu, gdzie
zazwyczaj nie było zbyt wielu uczniów. Rozmawialiśmy patrząc sobie głęboko w
oczy. Znaliśmy się bardzo krótko, jednak tematów nam nie brakowało. Czułam
jakbyśmy znali się od zawsze..
Ten dzień minął mi naprawdę dobrze. No.. pomijając niektóre
lekcje, na których w ogóle nie mogłam się skupić. Ze szkoły wychodziłam jak
zwykle z Olgą. Po Blankę przyjechała siostra, więc tym razem się z nami nie
zabrała. Po drodze poszłyśmy kupić sobie nasz prawie codzienny ‘obiad’, czyli
jakiś fast food. Tego dnia postawiłyśmy na hamburgery. Kiedy kierowałyśmy się
do domu kuzynki, ktoś zaczął mnie wołać. Parę sekund później, obok nas znalazł
się nikt inny jak Bartosz. Odprowadził nas pod sam dom. Pożegnaliśmy się, ale
gdy chciałam odejść, chłopak złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się i
spojrzałam na niego pytająco.
- Masz mój numer, odezwę się jakoś później – wręczył mi małą
karteczkę z rzędem cyfr.
Uśmiechnęłam się tylko, po czym weszłam do domu z numerem 13 zamieszkałym przez rodzinę
Nowakowskich. Olga poszła do toalety, a ja ruszyłam w stronę salonu, gdzie
zastałam wujka.
- Cześć Zdzisiu! – wyszczerzyłam się.
- No cześć Wiesia!
Taa.. My tak do siebie mówimy. Wujek na mnie ‘Wiesia’, a ja
na niego ‘Zdzisiu’. Chociaż tak naprawdę ja, tak jak i on mamy inne imiona.
Moje już znacie, a jego to Artur. Mój tata też ma tak na imię. Taki przypadek.
A wracając.. Usiadłam obok wujka i razem z nim zaczęłam oglądać TV. Po jakiś
pięciu minutach dołączyła do nas również Olga. Posiedziałyśmy trochę z jej
tatą, a później zabrałyśmy się za nic innego, jak za odrabianie lekcji.
- Agi.. – zaczęła spoglądając na mnie spode łba.
- Hm? – mruknęłam nie odrywając wzroku od zeszytu.
- Kiedy znowu pójdziemy na jakąś imprezę, co?
- Nie wiem Luśka, jakoś nie mam ochoty imprezować..
- Ty nie masz ochoty imprezować? No, ale weź pomyśl o tych
ciachach, które możemy spotkać… - rozmarzyła się.
- Za rok mamy egzaminy, trzeba się trochę wziąć za tę
naukę..
- Agiii no prooszę, ładnie proszę!
- Jeny.. No dobra!
- Jej! Dziękuję! Kocham cię! – rzuciła mi się na szyję.
- Ja ciebie też..
Moi rodzice jutro wyjeżdżają. Wracają w piątek lub dopiero w
sobotę. Mam parę dni na dyskoteki. Co prawda jest szkoła, ale przecież jak nie
będzie mnie parę dni, to nic mi się nie stanie. Rodziców już następnego dnia
rano miało nie być, a z nami tzn. ze mną i moim bratem miała zostać babcia. W
szkole, jak to w szkole. Czas minął w miarę szybko. Praktycznie na każdej
przerwie rozmawiałam z Bartkiem, co wywoływało pewne podejrzenia u moich
przyjaciółek. Ja jednak zarzekałam się, że to tylko przyjaźń i ani ja, ani on
nic do siebie nie czujemy. Jak na grzeczną dziewczynkę przystało, wróciłam
punkt szesnasta, tak jak nakazała mi babcia. Posłusznie zjadłam obiad, a
następnie poszłam do swojego pokoju ‘odrobić lekcje’. W klubie zamierzałyśmy
zjawić się ok. 21, więc miałyśmy trochę czasu. Parę minut po godzinie
dziewiętnastej poszłam do swojej babci, poinformować ją, że ‘zostaję na noc u
Blanki’. Starsza pani bez problemu uwierzyła. Zabrałam się, więc za
przygotowania. Najpierw makijaż. Później założyłam wybraną wcześniej sukienkę i szpilki.
Kilka minut po dwudziestej byłam gotowa. Rzuciłam tylko
krótkie ‘wychodzę’ i opuściłam dom. Powędrowałam w kierunku naszego miejsca. W klubie byłyśmy o
planowanej godzinie. Na początku oczywiście bar. Kilka drinków na początek i
zaczynamy zabawę. Najpierw mały flircik z barmanem, ale u mnie to norma. W
pewnym momencie podszedł do mnie jakiś nawet przystojny brunet.
- Hej piękna, postawić ci drinka?
- Jasne – przygryzłam delikatnie dolną wargę.
Wypiłam przygotowany alkohol i ponownie ruszyłam na parkiet.
Razem z Olgą tańczyłyśmy wśród tłumu młodych ludzi. Nagle moja kuzynka
przybrała dziwny wyraz twarzy. Nie wiedziałam o co chodzi, dlatego też
obejrzałam się za siebie. Nic nadzwyczajnego, jednak nie zauważyłam. Dziewczyna
była tak zapatrzona, że nawet machanie ręką przed jej twarzą nie skutkowało.
- Halo, Olga!
- Yy, mówiłaś coś? – ocknęła się w końcu.
- Na co ty się tak patrzysz?
- Ja?
- Nie. Ja kurde.. – wywróciłam oczami.
- Oj, no bo… Z resztą nieważne.
- Yhm. Tak, tak. A na serio?
- Uparta jesteś. Już niech ci będzie. Obejrzyj się.
Wykonałam polecenie przyjaciółki, ale w dalszym ciągu nic
nie przykuło mojej uwagi.
- Widzisz? – zapytała.
- Nie?
- Ślepoto! Widzisz tę dziewczynę w takiej różowej mini?
- Mhm.
- Widzisz z kim tańczy?
Na to pytanie nie odpowiedziałam. Kiedy zobaczyłam Kurka
wywijającego z tamtą laską, to trochę mnie zamurowało. Czy było mi przykro?
Nawet nie wiem. To było bardzo dziwne uczucie. Ja i Bartek znamy się bardzo
krótko, więc na co ja mogę liczyć w chwili obecnej? On przecież ma swoje życie.
Może ta laska, to jego dziewczyna? Może jest z nią szczęśliwy, a ja jestem
zwykłą koleżanką? Nie wiem. Nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania. Jakoś
ochota na imprezowanie mi przeszła, dlatego też poprosiłam Olgę, abyśmy wróciły
do domu. Z racji tego, że powiedziałam babci o nocowaniu u Blanki, musiałam
zostać u Nowakowskich. Nie było to jakimś większym problemem, gdyż z tą rodziną
mam dobre kontakty. W końcu dziwne by to było, gdybym miała złe kontakty z
rodzicami Olgi.. W domu byłyśmy przed północą, co mnie zaskoczyło. Wzięłam
szybki prysznic, ogarnęłam się jakoś, po czym powędrowałam do pokoju
Nowakowskiej. Postanowiłyśmy obejrzeć jeszcze jakiś film. Olga zrobiła popcorn,
a ja w tym czasie włączyłam ‘3 metry nad niebem’. Straszne romansidło, ale to
było pierwsze, co mi przyszło do głowy.
Obudziłyśmy się o 06:22. Jako pierwsza do łazienki poszła
oczywiście Luśka. Jakżeby inaczej.. Druga poszła Natalia, która siedziała tam
ze dwadzieścia minut i w dalszym ciągu nie wychodziła.
- Tuśka! Do jasnej ciasnej, co ty tam robisz? Ile 10-latka
może siedzieć w łazience, co? – krzyczałam, jednocześnie uderzając dłonią w
drzwi.
- Agata, a ty masz się w co ubrać? – zaśmiała się
przechodząca obok Olga.
- Kur..de!
- Jeśli ci się uda, to weź coś z mojej szafy – puściła mi
oczko.
- Jeśli się uda.. ale dzięki.
Ruszyłam w stronę pokoju brunetki. Otworzyłam szafę i
zaczęłam szperać, szukając czegoś, co będzie na mnie pasowało. Jakoś udało mi
się wybrać i założyłam to :
Jeśli chodzi o włosy, to spięłam tylko grzywkę na boki.
Makijaż jak zwykle lekki.
Gotowa opuściłam łazienkę. W trymiga spakowałam
potrzebne książki, należące oczywiście do kuzynki. Zgarnęłam torbę i razem
ruszyłyśmy w kierunku szkoły. Najpierw jak zwykle odprowadziłyśmy do
podstawówki Natalię. Potem poszłyśmy do gimnazjum. Czekałyśmy na Blankę przy
drzwiach wejściowych. Jednak przed naszą przyjaciółką przyszedł nikt inny, jak
Bartosz Kurek.
- Cześć – posłał mi jeden z tych swoich uśmiechów.
- Hej – wymusiłam nieco uśmiech.
Jakoś nie miałam ochoty na rozmowę z nim. Już na pewno nie
po tym, co wczoraj zobaczyłam. Olga zauważyła moją reakcję na widok Bartka. Nie
byłaby sobą, gdyby nie zaczęła pytać.
- Co z tobą?
- O co ci chodzi?
- Normalnie to na widok Kurka szczerzyłabyś się od ucha do
ucha. Coś jest nie tak. To przez to wczorajsze?
- Blanka idzie – zmieniłam temat i poszłam przywitać
przyjaciółkę.
Dzień mijał w miarę okey. Starałam się nie myśleć o
chłopaku. Chciałam skupić się na lekcjach. Po ostatniej lekcji, czekałam przy
szatniach na kuzynkę. Byłam prawie pewna, że Bartosz skończył lekcje wcześniej.
Niestety albo stety.. pomyliłam się. Chwilę później z męskiej szatni wyłonił
się on. Miałam cichą nadzieję, że nie podejdzie. Że nie zagada.
- Agata, co jest? – zapytał.
- Nic, a co ma być? – chciałam się go jak najszybciej
pozbyć.
- Nie odzywałaś się dzisiaj do mnie, prawie w ogóle..
- Przecież się przywitałam.
- Mhm. A coś więcej?
- A na co ty liczysz? Że będę z tobą rozmawiała bez przerwy?
Jakbym nie miała lepszych rzeczy do roboty.
- Nie wierzę, że z dnia na dzień zmieniłaś o mnie zdanie.
Coś musiało się stać, tylko szkoda, że nie chcesz powiedzieć mi co.. – rzekł i
już miał odchodzić, jednak do mojego mózgu zaczęło docierać, to co się właśnie
działo.
- Bartek.. – zawołałam.
- Bo ja.. ja byłam wczoraj na dyskotece i widziałam..
- Co widziałaś?
- Ciebie z jakąś dziewczyną…
- I?
- Strasznie się do ciebie kleiła i pomyślałam, że to może
twoja dziewczyna czy coś..
- Agata – zaśmiał się.
- No co?
- Ta laska po prostu się jakoś doczepiła, potańczyłem z nią
trochę. Pozwalała mi na sporo, to korzystałem, ale spokojnie. Do niczego nie
doszło. Nie masz się, o co martwić.
Po tych słowach odetchnęłam z ulgą.
- Aaa.. nie no spoko. Przepraszam, że w ogóle zaczęłam ten
temat. Nie powinnam była się wtrącać.
- Spokojnie. Nic się przecież nie stało. Tylko nie rozumiem
jednego..
- Czego?
- Jesteś o mnie zazdrosna?
- Ja?
- Nie. Ja..
- A ty, to może i jesteś.
- Ja? Pff..
- A co, niby ja?
- Tak.
- Haha. Chyba w snach Bartusiu!
- Masz coś do mnie?
- Mam. A co? – ledwo powstrzymywałam śmiech.
Bartek zaczął się niebezpiecznie zbliżać. Cały czas
patrzyliśmy sobie w oczy. Schylił się nieco i powoli zaczął przysuwać swoją
twarz do mojej.
Z początku walczyłam sama ze sobą. Z jednej strony strasznie
chciałam, żeby mnie pocałował. Z drugiej nie chciałam po raz kolejny się
zawieźć. Bałam się cierpienia. Jednak nic z tego nie wyszło.
- Już jestem! – krzyknęła Olga, a my momentalnie od siebie
odskoczyliśmy.
- Upss.. Chyba przyszłam nie w porę. To ja może was
zostawię..?
Popatrzyliśmy na siebie z Kurkiem, po czym tylko się do
siebie uśmiechnęliśmy.
- Ja i tak już muszę iść. Do jutra – puścił mi oczko.
- Do jutra – uśmiechnęłam się.
Patrzyłam na Bartosza, dopóki nie zniknął z mojego pola
widzenia. Potem jak zwykle razem z Luśką poszłyśmy na nasz ‘obiad’. W
międzyczasie oczywiście rozmawiałyśmy. Przyjaciółka zaczęła dopytywać o to, co
zaszło między mną, a Bartkiem. Opowiedziałam jej wszystko, na co ona się
zaśmiała.
- No i z czego ty się znowu cieszysz? – zapytałam.
- On ci się podoba.
- Nie?
- Tak.
- Nie?
- Tak. I nie kłóć się ze mną. Z resztą po nim też widać, że
cię lubi. Ale tak lubi, lubi.
Spojrzałam na nią, jak na idiotkę, ale może i ona ma rację..
Bartek naprawdę i się podoba, ale to chyba nic więcej. Chociaż nie wiem. Nie
jestem pewna. Co do tego czy on coś do mnie czuje to wolę chyba na razie o tym
nie myśleć. Nie chcę robić sobie niepotrzebnej nadziei. Jeśli coś ma między nami
być, to będzie. Jeśli będziemy mieli być razem, to zapewne będziemy. Jeśli nie,
to nie. Zobaczymy jak to wszystko się ułoży.
_______________________________________
Pierwszy rozdział zostawiam Waszej ocenie :D
Pisałam i pisałam i pisałam i pisałam i nie mogłam napisać -.- Ale jest! :D ♥
Kiedy pojawi się następny, to jeszcze nie wiem.. :3 Może dopiero 6 sierpnia, chyba że uda mi się wcześniej ^.^ ♥ Zobaczymy :D
Teraz zabieram się za rozdział na Lenkę i Krzyśka ♥ :D
A tak w ogóle to gratuluję naszym chłopakom 4 miejsca ♥ Może i 4 miejsce jest najgorsze, ale rok temu było gorzej :/ Jeszcze nagrody indywidualne dla Kubiego i Zatiego ^-^ ♥ Teraz zbieramy siły na PŚ! :D
Do napisania! :****
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! ♥ :*****






jestem i zostaję <3
OdpowiedzUsuńJestem i zdecydowanie zostaję :) Czekam na następny. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńP.s. Imię bohaterki jest boskie ;)
Super się akcja rozkręca!
OdpowiedzUsuńBartek typowy nastolatek, jak panna pozwoliła na dotykanie to od razu chętny xD
Do następnego!
Trochę nie pasuje mi tu wiek gównych bochaterów
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział
Pozdrawiam a ten rozdział super
Od początku miałam taki pomysł, żeby napisać że chodzą do jednej szkoły itd. :D Tak napisałam i tak jest :)
UsuńZ resztą wiek bohaterów chyba nie ma aż tak dużego znaczenia :)
Następny rozdział jeszcze nie wiem, kiedy się pojawi ;)
Cieszę się, że się podoba ^.^
Pozdrawiam! ^^
Dobra.. zaintrygowałaś mnie i jakoś tego Kurka przeżyję :D
OdpowiedzUsuńrozumiem, że to jest powrót do przeszłości, "młodzieńcze lata" itd ?
Gdybyś miała ochotę to informuję iż pojawił się 22 rozdział
www.moja-podswiadomosc-sie-rumieni.blogspot.com
oraz zapraszam do mnie i Em na 8 rozdział.
www.idealna-niedoskonalosc.blogspot.com
Zapraszam na 2 dzień z życia Nadii :D
OdpowiedzUsuńyou-in-my-heart.blogspot.com