Przez ostatnie parę dni moje myśli zaprzątał Wrona. Sama nie
wiem dlaczego. Chociaż nie. Wiem. Wszystko przez ten pocałunek! Ale przyznam
szczerze, że gdyby kolejny raz chciał mnie pocałować, to raczej bym go od
siebie nie odepchnęła. Oczywiście, że Bartek jest dla mnie bardzo ważny. Nie
wiem, czy go kocham, ale jestem pewna, że cholernie mi na nim zależy. A Wrona..
Typowy chłopak, który uważa, że może mieć każdą. No i niestety na mnie to
działa. Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu, co oznaczało, że dostałam
sms’a. Na ekranie zobaczyłam nieznany numer.
„Chcę się z Tobą
spotkać. Najlepiej zaraz. Andrzej.”
Zaczęłam się zastanawiać, o co mu chodzi? Normalnie nie
zgodziłabym się na to spotkanie. Serce podpowiadało, żebym jednak nie szła. Ale
coś mnie tam ciągnęło. Dlatego musiałam tam iść.
„Za 15 minut przy
drodze obok lasku?”
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
„Pasuje.”
Poprawiłam jeszcze swój makijaż i ruszyłam w odpowiednie
miejsce. Po niecałych dwudziestu minutach byłam na miejscu. Moim oczom ukazała
się sylwetka Wrony opierającego się o jedno z drzew. Powolnym krokiem podeszłam
do niego. Kiedy mnie zobaczył, na jego usta wkradł się szeroki uśmiech.
- Po co mnie tu ściągnąłeś? – zapytałam.
- Chciałem cię zobaczyć. – położył swoje dłonie na mojej talii.
Miałam w głowie straszny mętlik. Wiedziałam, że źle robię.
Nawet bardzo źle. Ale nie moja wina, że Andrzej tak na mnie działa!
- Wrona, to chyba nie jest dobry pomysł.. – lekko go od
siebie odepchnęłam.
Chłopak udawał, że nie słyszy tego, co mówię. Jak gdyby
nigdy nic, składał pocałunki na mojej szyi.
- Wrona, przestań.. – mruknęłam.
Andrzej popatrzył przez chwile w moje oczy, by po chwili
zachłannie wpić się w moje usta. Odepchnęłam od siebie chłopaka, a ten
popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
- Lepiej będzie, jeśli przestaniemy na razie utrzymywać ze
sobą jakikolwiek kontakt. Nawet w szkole. – rzekłam stanowczo.
Nagle ni stąd ni zowąd pojawił się Kurek. Podszedł do mnie i
pocałował na przywitanie. Miałam cichą nadzieję, że nie widział tego incydentu
(?) z Wroną. Ale skoro mnie pocałował, to chyba nie widział, prawda?
- A co wy tu knujecie? – zapytał radośnie.
- My ? Nic. Spotkaliśmy się przypadkiem.. – zaczęłam się
tłumaczyć.
- Dobra, spokojnie. Ufam ci. – popatrzył mi prosto w oczy.
Nie wiedziałam, jak się zachować, więc wtuliłam się w klatkę
piersiową chłopaka. Chciałam jak najszybciej odejść z tamtego miejsca. Chociaż
może nie tyle przeszkadzało mi miejsce, co sam Wrona. Spojrzałam na Bartka
błagalnym wzrokiem, a ten oznajmił przyjacielowi, że się spieszymy. Odetchnęłam
z ulgą, kiedy zaczęliśmy oddalać się od Andrzeja.
- Kino i kolacja, czy spacer i wspólne gotowanie? – zapytał
Kurek.
- Może to drugie.. Zobaczymy, co ten Bartuś potrafi gotować.
– wyszczerzyłam się.
- No, to idziemy. – rzekł i pociągnął mnie za sobą.
Po kilkunastu minutach byliśmy już w domu Kurka. No nie
powiem, mieszkają naprawdę ładnie. Nawet bardzo. Nie będę porównywała ich domu,
do swojego.. Kompletnie inna bajka.
- Czuj się jak u siebie. – ucałował mnie w skroń i po chwili
zniknął z mojego pola widzenia.
Skoro mam czuć się, jak u siebie, to stwierdziłam, że trochę
pozwiedzam. Co prawda już tutaj byłam, ale wtedy nie zwracałam większej uwagi
na wystrój itp. Dom był ślicznie urządzony! Ten salon połączony z kuchnią..
Sypialnia rodziców Kurka była, niczym z bajki. Za domem mieli nawet basen!
Przez głowę od razu przeszła mi myśl, żeby do niego wskoczyć. Nagle poczułam
czyjeś dłonie na swojej talii. Był to nikt inny, jak Bartek, który zaczął
składać czułe pocałunki na mojej szyi. Po chwili odwrócił mnie przodem do
siebie. Cały ten czas panowała między nami cisza. Chłopak intensywnie się we
mnie wpatrywał. Przygryzłam lekko dolną wargę.
Wiedziałam, że to na niego
zadziała. Zawsze się sprawdza. Bartosz zachłannie wpił się w moje usta. Temu
to, jak zwykle chodziło tylko o jedno.
- Mieliśmy chyba coś ugotować. – oderwałam się od niego.
Chłopak jakby głuchy na moje słowa, wrócił do całowania
mojej szyi.
- No dobra, to na co masz ochotę? – zapytałam, ale sama nie
wiem jakiej odpowiedzi oczekiwałam.
- Na ciebie.. – wymruczał.
Odsunęłam się od niego i popatrzyłam, jak na idiotę.
- Koniec tego dobrego. Do kuchni! Won! – niemalże
krzyknęłam.
Kurek spuścił głowę i zrobił to, o co poprosiłam. Tak więc
po kilku minutach byliśmy już w kuchni. Żadne z nas nie miało na nic
konkretnego ochoty, co oznaczało, że mamy niewielki problem. Ostatecznie
postawiliśmy na pizzę. Potrzebne składniki mieliśmy, a na jakieś wykwintne
dania, po prostu nie mieliśmy ochoty. Z resztą, nie jestem przyzwyczajona do
jakiegoś luksusu, czego nie mogę powiedzieć o Bartoszu. Jego życie bardzo różni
się od mojego. Jak tak się teraz zastanawiam, to nawet nie rozumiem, dlaczego
jesteśmy razem. Przecież taka dziewczyna, jak ja nie może być z kimś takim, jak
on. Niby niemożliwe, a jednak ze sobą jesteśmy. I jakoś to jest.
Nagle spostrzegłam cwany uśmieszek Bartka. To nie wróżyło
niczego dobrego. Po chwili moja twarz była częściowo pokryta mąką. Gdyby można
było zabijać wzrokiem, Kurek dawno leżałby martwy. Nie pozostałam mu dłużna.
Obsypałam jego głowę białym proszkiem. Zachowywaliśmy się, niczym dzieci. Nie
minęło nawet pięć minut, a prawie cała kuchnia była bialutka.
- Ciekawe, kto to posprząta..? – chłopak złapał się za
głowę.
- Przecież nie ja, Bartusiu. – wysłałam mu całusa w
powietrzu.
Bartek zbliżył się do mnie i przywarł moje ciało do ściany.
Przez dłuższy moment wpatrywał się we mnie. Był jakby nieco nieobecny. Chyba
się nad czymś zastanawiał. Już miałam się odezwać, jednak nie było mi to dane.
Kuraś zaczął mnie całować. Nie tak dziko,
jak wcześniej. Bardziej delikatnie i czule. W pewnym momencie odsunął się ode
mnie. Oparł swoje czoło, o moje. Nie wiem, ile tak staliśmy, ale na pewno kilka
minut.
- Agata, muszę ci coś powiedzieć.. – zaczął nieśmiało.
- To mów, słucham. – uśmiechnęłam się lekko.
- Ale.. nie wiem, od czego zacząć. – zmieszał się.
- Od początku.
- Bo ja.. k.. ko.. – jąkał się.
Patrzyłam na niego wyczekująco. Bałam się tego, co może
powiedzieć, ale po cichu liczyłam, że to będą te magiczne dwa słowa na dziewięć
liter.
Kurek wziął głęboki oddech i popatrzył mi głęboko w oczy.
- Kocham cie.. – powiedział w końcu.
Moje oczy momentalnie się zeszkliły. Nie wiedziałam, co
odpowiedzieć.
- ..płe naleśniki z nutellą. – dokończył.
A już myślałam, że on tak na serio. Z resztą.. na co ja
liczyłam?! Na to, że powie, iż kocha mnie?! Pff. W snach! Dobra.. muszę się
uspokoić. Nie mogę dać po sobie poznać, że mi na nim zależy.
- Jesteś idiotą, Kurek. – skwitowałam.
- Gdzie mogę znaleźć toaletę? – zapytałam po chwili.
- Drugie drzwi po prawo. – wskazał.
Ruszyłam we wskazanym kierunku. Zamknęłam za sobą drzwi i
oparłam się o umywalkę. Odkręciłam zimną wodę, po czym obmyłam swoją twarz.
Spojrzałam w lusterko i pokręciłam głową. Głupia,
naiwna małolata. Nawet nie wiem, ile czasu przesiedziałam w tej łazience,
ale zapewne dość sporo, skoro Bartosz zaczął pukać do drzwi i pytać, czy
wszystko dobrze. Westchnęłam tylko i opuściłam pomieszczenie. Zamknęłam drzwi,
by po chwili zsunąć się po nich na podłogę.
- Agata, wszystko okey? – obok mnie pojawił się Kurek.
- Taa.. Chyba będę już wracać. – podniosłam się i
skierowałam swoje kroki do wyjścia.
Chłopak szedł za mną, niczym cień. Złapałam za klamkę i już
miałam ją nacisnąć, ale chłopak uniemożliwił mi to. Złapał mnie za rękę i
przyciągnął mnie do siebie. Spuściłam głowę. Nie chciałam patrzeć mu w oczy.
Dobrze wiedziałam, jak na mnie działa. On też wiedział. Potrafił to bardzo
dobrze wykorzystywać..
- Spójrz na mnie. – szepnął.
Pokręciłam jedynie głową.
- Agatka.. – uniósł mój podbródek tak, abym spojrzała w jego
błękitne oczy.
- Bartek, ja naprawdę.. – zaczęłam, ale Kurek zamknął moje
usta pocałunkiem.
- Zależy mi na tobie. Bardzo. Ale jeszcze żadnej dziewczynie
nie powiedziałem, tych dwóch słów. Czekam na odpowiedni moment.
- I na odpowiednią dziewczynę.. – mruknęłam, tak aby nie
usłyszał.
No niestety.. usłyszał.
- Ty jesteś odpowiednia.
- Ale..?
- Ale nie chcę, żebyś pomyślała sobie, że mówię to każdej i
przychodzi mi to z łatwością. Przecież, gdybym ci to już powiedział, to mogłoby
to nie być prawdziwe. Krótko się znamy.. Ale mogę cię zapewnić, że jesteś dla
mnie najważniejsza. – mówił to z takim przejęciem, że byłam pewna, iż nie
jestem mu obojętna.
- Mi też na tobie zależy. Bardzo. – uśmiechnęłam się.
Wspięłam się na palce i lekko musnęłam jego usta. Bartek nie
byłby sobą, gdyby nie zaczął pogłębiać pocałunku.
- Nasza pizza, chyba jest już gotowa. – zaśmiałam się.
- Chyba tak. – Kurek ukazał rządek swoich białych zębów.
Po chwili siedzieliśmy przy stole, zajadając się wspólnie
przygotowanym posiłkiem. Zrobiło się już trochę późno. Postanowiłam w końcu
wrócić do domu..
- No Bartuś, będę się zbierać. – oznajmiłam.
Bartosz spojrzał na mnie smutnym wzrokiem.
- A nie mogłabyś zostać..? Rodzice nie przyjadą, spokojnie.
– zapewnił mnie.
- No nie wiem.. – zaczęłam się wahać.
Normalnie pewnie bym się zgodziła. Ale spać w jednym domu z
tym niewyżytym nastolatkiem, to niebezpieczne. Ostatecznie zgodziłam się, no bo
co mi szkodzi?
- To ja idę pod prysznic. – ucałował czubek mojej głowy.
Ten pod prysznic, a ja sprzątam. Ale co tam.. Podczas gdy
ogarniałam kuchnię, do Bartka przyszła wiadomość.
- Bartek, dostałeś sms’a! – krzyknęłam.
- Od kogo?
- Wrony!
- Możesz przeczytać.
No, no.. Musi mi naprawdę ufać. Skoro pozwolił, to przecież
odczytam. Wzięłam komórkę do ręki, po czym otworzyłam wiadomość. Muszę
przyznać, że ma śliczną tapetę. Nasze zdjęcie w parku, kiedy siedzimy na ławce,
ja siedzę okrakiem na Kurku, ten obejmuje mnie w talii, jesteśmy zajęci sobą i
pocałunkiem. Uśmiechnęłam się, na wspomnienie tamtego dnia.
„Musisz w końcu
powiedzieć to Agacie. Ona nie zasłużyła sobie, na coś takiego. Wiem, że
zrobisz, co zechcesz, ale najlepiej będzie, jeśli jej to powiesz. Im szybciej,
tym lepiej.”
- Co napisał? – usłyszałam za sobą głos Kurasia.
- Ymm.. sam zobacz. – podałam mu telefon.
Chłopak odczytał wiadomość, po czym spojrzał na mnie lekko
zmieszany.
- Co to ma znaczyć? – zapytałam.
- Agata.. musisz mi zaufać. Powiem ci. Obiecuję! Ale nie
teraz.. – złapał mnie za rękę i przysunął ją do swojej klatki piersiowej.
Musnęłam lekko jego usta, po czym na jego twarz wkradł się
niewielki uśmiech.
- Ufam ci, Bartek. – wtuliłam się w niego.
- Co powiesz na film? – zapytał uradowany.
- Z chęcią, byle nie horror!
- Komedia?
- Może być. – uniosłam kąciki ust do góry.
Po jakiś piętnastu minutach siedzieliśmy wtuleni w siebie
przed telewizorem. Pochłonięci oglądaniem komedii. Po seansie, Kurek poszedł po
coś do picia. Wrócił z butelką wina i dwoma kieliszkami.
- Skąd to wziąłeś? – zaśmiałam się.
- Z barku? – odpowiedział pytaniem, na pytanie.
- Jesteśmy niepełnoletni. – spoważniałam.
- Agatka, może jeszcze mi powiesz, że nigdy nie piłaś
alkoholu, hm? – uniósł do góry jedną brew.
- Dawaj te kieliszki.. – wywróciłam oczami.
Siedzieliśmy na tej kanapie w salonie i niczym stare, dobre
małżeństwo. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, popijając wina. Tak dobrze
nam się rozmawiało, że nie dość, iż zabrakło wina, to była już trzecia w nocy.
- To ja idę pod prysznic.. – wymruczałam i poczłapałam do
łazienki.
Wyszłam po jakiś trzydziestu minutach. Na kanapie zastałam
śpiącego Kurka. Wyglądał tak słodko, że nie mogłam się oprzeć i musiałam zrobić
mu kilka zdjęć. Oczywiście wcześniej zadzwoniłam do rodziców, że śpię poza
domem, żebyście sobie czegoś nie pomyśleli. Nie chciałam budzić chłopaka, ale
nie mogłam pozwolić na to, żeby spał na kanapie..
- Bartek.. – potrząsnęłam nim lekko.
- Mm? – mruknął.
- Idź do siebie, nie będziesz tu spał.. – musnęłam kciukiem
jego policzek.
Kurek wstał i skierował się w stronę schodów. W pewnym
momencie zatrzymał się i odwrócił się w moją stronę.
- Śpisz w sypialni rodziców. – oznajmił.
- Yyy, że co?
- No tak. – wzruszył ramionami.
- Oo nie. Ja mogę spać u ciebie, ale nie u twoich rodziców!
- Jeeny, dobra. Jak chcesz. – wywrócił oczami.
Każde z nas podreptało w swoją stronę. Położyłam się na
łóżku Kurka i okryłam kołdrą. Pościel przesiąknięta była jego zapachem.
Wtuliłam się w poduszkę i upajając się wonią Kurkowych perfum, zasnęłam.
Obudziłam się około piątej. Na dworze było już widno. Nagle usłyszałam
skrzypienie drzwi. Po chwili poczułam, jak łóżko ugina się pod czyimś ciężarem.
- Nie mogłem spać, więc przyszedłem do ciebie. Mogę zostać?
– usłyszałam głos Bartosza.
- Jasne. – uśmiechnęłam się i zrobiłam miejsce chłopakowi.
Kuraś położył się bardzo blisko mnie i mocno się do mnie
przytulił. Jak się później zorientowałam, był bez koszulki.
- Nie bój się, nie gryzę. – ucałował mnie w skroń.
- Dobrze wiedzieć. – uśmiechnęłam się pod nosem.
Odwróciłam się przodem do Kurka, po czym wtuliłam w jego
klatkę piersiową. Tak to mogę spędzać każdą noc.
Obudził mnie dźwięk stłuczonego szkła. Zerwałam się z łóżka,
po czym ruszyłam w stronę kuchni. Zastał mnie tam piękny zapach, smażonych
naleśników.
- Już nie śpisz? – zapytał chłopak.
- Jak widać. Dzień dobry. – uśmiechnęłam się.
- Dzień dobry. – Bartek podszedł do mnie i pocałował na
przywitanie.
Kątem oka zerknęłam na kawałki szkła znajdujące się na
podłodze. Popatrzyłam pytającym wzrokiem na chłopaka.
- Nie pytaj.. – westchnął.
Zaśmiałam się, po czym zabrałam się za sprzątnięcie tego
bałaganu. Ostrożnie zbierałam większe kawałki. Oczywiście musiałoby być święto,
gdybym czegoś nie zrobiła. Sięgałam już po ostatni kawałek zbitego talerza. Tak
niefortunnie go złapałam, że okaleczyłam sobie dłoń. Syknęłam z bólu, a Kuraś
od razu znalazł się tuż obok mnie.
- Daj, opatrzę ci to. – rzekł stanowczo, jednak w jego
głosie dało się usłyszeć troskę.
Po paru minutach siedziałam na blacie jednej z kuchennych szafek
z obandażowaną dłonią.
- Śniadanie gotowe, zapraszam do stołu. – uśmiechnął się
szelmowsko.
Naleśniki z serem i czekoladą. Nic lepszego nie mógł
przygotować. Pachniało tak cudownie, jak smakowało. Delicje!
- No, noo! Bartuś, nie wiedziałam, że potrafisz tak świetnie
gotować! – powiedziałam z podziwem.
- Smakowało?
- Jeszcze się pytasz? Było wyśmienite! – wstałam z krzesła i
poczłapałam w kierunku chłopaka, by po chwili siedzieć na jego kolanach.
Siedzieliśmy w ciszy, wpatrując się w siebie. Dostrzegłam
wtedy kilka jego niedoskonałości, ale nie przeszkadzało mi to. Dla mnie był
idealny. Muskałam kciukiem jego policzek, nie odrywając wzroku od
hipnotyzujących oczu. Nie potrafiłam się dłużej powstrzymać i wpiłam się w usta
Bartosza. W pewnym momencie oderwał się ode mnie.
- Agatka, muszę ci o czymś powiedzieć.. – spoważniał.
- Słucham – uśmiechnęłam się lekko.
Widziałam, że nad czymś się zastanawiał. Jakby wahał się,
czy aby na pewno chce mi, o tym powiedzieć. Powoli zaczynałam się bać.
- Słuchaj, bo ja.. – już miał powiedzieć, ale rozdzwonił się
mój telefon.
Przeprosiłam go i poszłam odebrać.
- Agata? Gdzie ty jesteś? – usłyszałam zaniepokojony głos
Olgi.
- Ja, yy.. No.. u Bartka.
- Powiedziałaś swoim rodzicom, że jesteś u mnie. No super,
tylko wiesz.. Moi rodzice właśnie z nimi rozmawiają przed domem.
Kiedy usłyszałam te słowa, zamarłam. Musiałam, jak
najszybciej znaleźć się w domu swojej kuzynki.
- Mama powiedziała im, że poszłaś do sklepu, ale w sklepie
nie będziesz godzinami siedzieć, więc masz piętnaście minut! Pospiesz się! –
nakazała.
Nie powiedziałam już nic, tylko się rozłączyłam. W skrócie
opowiedziałam Bartkowi, jaka jest sytuacja i prędko pobiegłam na górę się
ogarnąć. Kurek zaproponował, że może podwieźć mnie motorem. Od razu się
zgodziłam. Przecież musiałam jeszcze iść do jakiegoś sklepu i kupić coś, co
nadaje się na śniadanie. Musi być wiarygodnie, prawda? Po niecałych dwudziestu
minutach byłam przed domem Luśki.
- Dziękuję. – rzekłam z wdzięcznością.
- Nie masz, za co.
- Mam, za wczorajszy dzień, wieczór, śniadanie, podwózkę.
Dziękuję. – uśmiechnęłam się i pocałowałam czule Bartosza.
- Widzimy się później? – zapytał.
- Jasne, zdzwonimy się. – rzuciłam przez ramię i wbiegłam do
domu.
Weszłam do kuchni i postawiłam zakupy na stole. Oczywiście
musiałam nazmyślać, dlaczego tak długo mnie nie było. Na poczekaniu wymyśliłam,
że po drodze spotkałam koleżankę i Bartka, a ten był tak miły, że mnie
podwiózł. Potem będę musiała się wytłumaczyć jeszcze rodzicom Olgi, ale to
później. Kiedy wszystko im już opowiedziałam, powędrowałam do pokoju kuzynki,
gdzie czekała mnie następna ‘spowiedź’. Rozsiadłam się na kanapie i wyśpiewałam
wszystko, co się wczoraj działo nie pomijając dzisiejszego ranka. Przez całą
opowieść, uśmiech nie znikał z mojej twarzy.
________________________________________________________________
Mówiłam, że będzie nowy rozdział przed nowym rokiem? :D
I się udało ♥ :D
Tzn. miał być na święta.. ale no niestety.. Jest teraz ^.^
To ostatni rozdział w 2015 roku O.o
To skoro w święta nie złożyłam Wam życzeń, to chociaż teraz złożę :D
W Nowym Roku 2016, życzę Wam abyście byli przede wszystkim zdrowi! Żebyście spełniali swoje marzenia i zawsze dążyli do określonego przez siebie celu! Żebyście byli szczęśliwi! Żeby ten nadchodzący rok był dla Was jeszcze lepszy, niż ten! Dla wszystkich piszących życzę duużo weny! A dla tych nie piszących.. też weny. Może się przyda :D I co jeszcze..? Oczywiście życzę Wam, naszym siatkarzom, sobie również, żebyśmy w 2016 roku cieszyli się z awansu na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro! No i czego tam sobie jeszcze życzycie! ♥ Wszystkiego najlepszego! :**
Rok się kończy i chciałabym zobaczyć ile tu Was jest.. :D
Więc, jeżeli to czytasz, to zostaw coś po sobie w komentarzu! :) Może to być zwykła buźka '' :) '' czy nawet kropka '' . ''
No to dziękuję, że byliście ze mną w tym roku i mam nadzieję, że w przyszłym też będziecie ♥ :D
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! ♥ :****
Do napisania! :***** ♥
P.S. Świąteczny rozdział już jest, więc zapraszam do czytania :D
http://mpwchristmasedition.blogspot.com/







Wiesz ktura jest godzina? Nie. Dlaczego? Bo śpisz. A ja co robie? Nie śpie. Dlaczego?Bo czytam twój rozdz jak obiecała..(nie bd pisala 3 kropek.. No ciesz sie hahaha ciesze sie? :D ) no wiec za rozdzial moge cie zabic tak jak mowilas i kuwa o 03 w nocy do rodzicoe dzwonic? No ladnie :D ja tam o 03 to juz ladnie śpe :* :D (nie bij) taaa nie wiem vo napisac chyba powinnas dostac zjebe za to KOCHAM CIE..PŁE NALEŚNIKI!!! ale dobra zebys juz sie nie gniewala ze chodze spac o 03 to pujde wczesniej zaraz po tym jak skonce pisac! Nwm co napisa... :/ SPAM :/ powim ci ze ta Olga to kuwa serio ma wyczucie normalnie jnwm skad ty wzielas pomysl na nią :D dobra spadam juz bo usypiam (?) i lecem (?) a i Wrona!! Kuwa wiem ze to"ja" i go lovciam ale tu mnie irytuje!! Ooo jest 02:02 :D dobra ja juz lecem sem nwm ktury raz to pisze ale ćśś ;* (Janek -,-) Cześć, Pa, Hej, Papatki!!! :D <3 pozdro :*
OdpowiedzUsuń-Twoja ledwo żyjąca Wronka!! :D
Musialam dodać z konta (-,-) bo caly czas mi sie wylaczalk z anonimka i kasowalo tazke moja irytacja byla wielka... :*
UsuńJak nie wiem, która godzina, jak wiem? W chwili obecnej jest 10:32 aale jak skończę to pisać, to będzie później xD
UsuńA Ty tępy człowieku masz zrypkę!!! Ja powiem kuwa, o której Ty chodzisz spać!!
Napisane jest, że WCZEŚNIEJ zadzwoniła mądralo! :D
Cicho być, bo później naprawiłam! :**
Aa no ma dziewczyna wyczucie i już :D A skąd ja wzięłam na nią pomysł? Hmmm.. Normalnie nie wiem! :O :D
Co Ty chcesz od Janka? :D Ii jeszcze pytanie.. od którego? :D Bo myślę o dwóch i nie wiem xD
Trzeba było jeszcze później czytać i jeszcze później iść spać -_- :*
Hahhahah :D z siostry przykład bierz! Napewno wcześniej idzie spać! :D Ręka mi już ścierpła.. nie piszę więcej :D
A co do konta, to spoko xD :D
Cześć, pa, hej, papatki! :* :D i to nasze pożegnanie xD ale tego nie idzie napisać :D
Pzdr.! :**
Do którego Janka pytasz? Nowakowskiego...
UsuńBrać z niej przykład? Poszla spać puźniej odemnie!!!
Oooo czm naszej formułki nie napiszesz? :/ no dobra siara na maxa :'D
-Wronka
:O Siurak! Niedobra..! -.-
UsuńTo bierz przykład zee mnie! :*
Chodziło mi o to 'szkolne' pożegnanie, a nie o to z fb O.o miałabym Ci to w dzień napisać? Serio? O.o :D
Ja się nir podpisuję, bo widać, że to ja, albo jednak się podpiszę xD
-Nicoo <3 :D
Cudowny. Czekam na kolejny, życzę weny :*
OdpowiedzUsuńDziękuję! :))
UsuńBędzie w nowym roku :D
Dziękuję po raz 2 ^.^
Pozdrawiam! :*
Jak zawsze cudowny rozdział! Czekam z niecierpliwością na kolejny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! *-*
UsuńA kolejny postaram się dodać jak najszybciej :))
Pozdrawiam! :*
Hej :D
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy :D
http://the--silent-night.blogspot.com/
Napewno przeczytam! :))
UsuńPrzy okazji zapraszam na nowy rozdzial ;) http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2016/01/rozdzia-29.html
OdpowiedzUsuńNapewno przeczytam! ;))
OdpowiedzUsuńNo to ten, jest git ;D
OdpowiedzUsuńChoć zastanawia mnie tajemnica Bartka, ale oczywiście zrobisz nam tę przysługę i szybko ją wyjawisz :D
Do nastepnego!
Wyjawię chyba już w następnym :D
UsuńAlbo trochę opóźnię to wszystko, ale to jeszcze się zobaczy ^^
Dziękuję i pozdrawiam! :D ;*
Zaraz zajrzę! ;))
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam na kolejny rozdział w którym dowiesz się jaką decyzję podjął Andrzej ;) http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2016/01/rozdzia-30.html
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńhttp://the--silent-night.blogspot.com
Seredecznie chciałabym cie zaprosić na mojego bloga, głównym bohaterem jest Bartek Kurek. Opowiadanie dotyczy miłości ,przyjaźni, uczenia się życia na nowo,zapominanie o tragicznych wydarzeniacg.http://daj-mi-wiare-milosc-cieplo.blogspot.com/. Mam nadzieję,że wpadniesz .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
Zajrzę w wolnej chwili! ;))
UsuńPozdrawiam! :*
Pisz szybko nowy rozdział,jestem ciekawa jak potoczą się losy Bartka i Agaty. Jestem ciekawe co takiego Kurek przed nią ukrywa. Widać,że oboję się kochają. czekam na kolejny.Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńNowy rozdział postaram się dodać w ten weekend, a jeśli nie w ten, to dopiero w następny :))
UsuńNo niedługo trochę się pozmienia, ale to wszystko dopiero po wyjawieniu tajemnicy Bartka ;)
No właśnie kochają się, a żadne z nich nie chce się jeszcze przyznać :D
Dziękuję za komentarz! :]]]]
Pozdrawiam! :*
Zapraszam na nowy rozdział! A w nim ważna rozmowa, która wiele wyjaśnia!
OdpowiedzUsuńhttp://the--silent-night.blogspot.com/?m=1
Hej! Zapraszam na ostatni rozdział!
OdpowiedzUsuńhttp://the--silent-night.blogspot.com/
Zapraszam na kolejny rozdział ;* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2016/01/rozdzia-31.html
OdpowiedzUsuńZapraszam na kolejny rozdział ;* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2016/01/rozdzia-32.html
OdpowiedzUsuńJa ciem rozdział!! :'(
OdpowiedzUsuńBędzie, jak będzie napisany ;)
UsuńAle sama nie wiem, kiedy to nastąpi :/
W tym tygodniu postaram się coś dodać! :) ;*
Zapraszam na rozdział 33 ;* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2016/01/rozdzia-33.html
OdpowiedzUsuńZapraszam na 19 rozdział http://nadzieja-matka-glupiuch.blogspot.com/2016/02/rozdzia-19.html?m=1
OdpowiedzUsuńA ja idę nadrabiać u was rozdziały :*
Zaraz zajrzę! ;**
UsuńNie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie podoba mi się to! Ta cała akcja z Wroną rzecz jasna :D Przecież ona z Kurasiem idealnie do siebie pasują, a tu Wrona się im wpieprza w związek ;-; Nie tak nie może być no!
OdpowiedzUsuńMam jeszcze jedno "ale".
Co ma niby Bartek powiedzieć Agacie?! Mam nadzieję, że to nic złego
No i dawaj szybko nowy rozdział no, bo ja już się go nie mogę doczekać! :*
Chyba zacznę się bać O.o
UsuńW następnym rozdziale już będzie wiadomo, co Bartek ukrywa i mam nadzieję, że mnie nie zabijesz :D
A nowy powinien pojawić się dokładnie za tydzień :*
Pozdrawiam! :*
Hej!
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie zapraszam na Matta. Zabójczo przystojnego prezesa, który kocha motocykle! Przyjaźń i rodzina kontra świat. Wpadnij, by dowiedzieć się jaki będzie wynik tego meczu :)
http://young-wolves.blogspot.com/
Napewno zajrzę! :))
Usuńnie wiem czy Ciebie to zainteresuje, ale jeżeli podobały Ci się "myśli" powinnaś wejść tutaj -> http://gryze-sie-we-wlasny-oddech.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZ chęcią zajrzę ;))
UsuńJa cem rozdział -.-
OdpowiedzUsuńNudzi mi siem
Usuń#SPAM czas zacząć
UsuńMoje
UsuńŻycie
UsuńNudne
UsuńWięc
Usuń#SPAMujem
UsuńWiem że powinnaś pisać prace na konkurs no ale no.. :/
UsuńUsycham:(
UsuńKoniec SPAMu xD
UsuńA może i nie ;p ;*
Usuń#ZAKOŃCZENIE
Usuń❤
Usuń#SPAMu
Usuń#Help
OdpowiedzUsuńRozwalasz mnie kobieto :'D
UsuńNa konkurs jeszcze nie napisałam.. rozdziału na bloga też nie.. muszę się ogarnąć:D
Jak już to zrobię , to nie będziesz musiała czytać podręcznika z historii:*** :'D