poniedziałek, 7 grudnia 2015

5 Rozdział

Kilka dni później..
Zakończenie roku zbliża się wielkimi krokami. Ja i Bartek staramy się, jak najlepiej wykorzystać czas, kiedy możemy być razem. Oboje zdajemy sobie sprawę z tego, że potem może być o wiele trudniej. Mniej czasu na spotkania, czy nawet rozmowy.. Ale mamy nadzieję, bynajmniej ja mam, że jakoś to będzie. Jeśli chodzi o nasz związek, o ile tak to mogę nazwać.. to jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Tylko od jakiegoś czasu mam takie dziwne przeczucie, że Kurek coś przede mną ukrywa. Ale nie mam bladego pojęcia co. Za każdym razem, kiedy podchodzę do niego, gdy rozmawia z Wroną, to od razu oboje milkną. Rozumiem, że mogą mieć swoje tematy i może nawet tajemnice, o których nie chcą mi mówić. Jednak wydaje mi się, że tu nie chodzi o te ich męskie tematy. Spróbuję się czegoś dowiedzieć. Nie wiem jeszcze jak, ale coś się wymyśli.
- Mam nadzieję, że moja osoba zaprząta twoje myśli. – nagle ni stąd ni z owąd pojawił się Bartek.
- Nadzieję zawsze możesz mieć, ale taki pewny siebie, to ty nie bądź Kurek.
- Uwielbiam cię taką. – mruknął.
- Taką, czyli jaką?
- Po prostu taką, jaka jesteś.
Chłopak zaczął powoli się do mnie zbliżać. Na zmianę wpatrywał się to w moje oczy, to w usta. Miałam ochotę zacząć się śmiać, ale udało mi się powstrzymać. Kiedy już nasze usta dzieliły raptem milimetry, wbiłam palec wskazujący w sam środek klatki piersiowej chłopaka. Ten popatrzył na mnie ze zdziwieniem i zakłopotaniem wymalowanym na twarzy.
- Na buziaka, to trzeba sobie zasłużyć. – zatrzepotałam rzęsami i posłałam mu całusa w powietrzu.
Ruszyłam wolnym krokiem przed siebie. Wiedziałam, że Kuraś i tak za mną pójdzie. W pewnym momencie straciłam grunt pod stopami, natomiast ten jakże piękny bełchatowski krajobraz wywrócił się do góry nogami. No to przegiąłeś Bartuś! Pomyślałam.
- Puść mnie!! – krzyczałam.
- Oo nie, mowy nie ma! – zaśmiał się.
- Ha. Ha. Bardzo śmieszne! No rzeczywiście! Tylko dlaczego mnie to nie śmieszy?!
- Bo masz kiepskie poczucie humoru, słonko.
Okey. Tak chcesz się bawić? No to się pobawimy!
- Pomocy! Ratunku! On chce mnie zgwałcić!! Na pomoc!!! – wydarłam się najgłośniej, jak tylko potrafiłam.
Taa ludzie niby tacy pomocni, ale jakoś nikt nie ruszył mi z odsieczą.
Po jakiś dwóch minutach znaleźliśmy się prawdopodobnie w domu mojego ‘porywacza’.
- Możesz mnie w końcu postawić na ziemię? – uderzyłam go pięścią w plecy.
- No już, już. Nie bulwersuj się tak.
W odpowiedzi głośno westchnęłam, jednocześnie przewracając oczami. Kiedy poczułam grunt pod stopami skrzyżowałam ręce na piersi, udając obrażoną.
- Nawet nie próbuj się obrażać. – rzekł wbijając palec między moje żebra.
Ustałam na palcach i przez chwilę wpatrywałam się w cudowne, błękitne oczy Kurka. Lekko musnęłam jego usta. Chłopak uśmiechnął się cwaniacko, po czym przygwoździł mnie swoim ciałem do ściany. Zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Nie powiem, że mi się nie podobało, bo musiałabym skłamać. Kurek podniósł mnie, a ja oplotłam go nogami w pasie. Kiedy byliśmy już w jego pokoju, położył mnie delikatnie na łóżko. Po chwili zawisł nade mną i ponownie złączył nasze usta. Jego ręce zawędrowały pod moją koszulkę, która parę sekund później wylądowała na podłodze. Po krótszej chwili oboje byliśmy w samej bieliźnie.
- Bartek ja.. – zaczęłam.
- Będę ostrożny, obiecuję. – ucałował moje czoło.
Uśmiechnęłam się lekko i pozwoliłam Kurkowi na dalsze działanie. 



Nagle rozdzwonił się mój telefon. W myślach zaczęłam przeklinać tego, kto właśnie nam przeszkodził.
- Halo? – powiedziałam, nawet nie wiedząc kto do mnie dzwoni.
- Agata, gdzie jesteś? – usłyszałam głos swojej kuzynki.
- Ja.. yy.. – zaczęłam się jąkać i popatrzyłam ze zmieszaniem na chłopaka.
- U Bartka. – oznajmiłam po chwili.
- Przeszkadzam?
- Teraz już nie.. – westchnęłam.
- Chciałam się spotkać, ale teraz to już sama nie wiem..
- Zaraz będę. – rzuciłam i zakończyłam połączenie.
Odłożyłam komórkę na szafkę nocną i spojrzałam przepraszającym wzrokiem na Kurka. Zbliżyłam się do niego, po czym bez zastanowienia wpiłam się w jego usta.
- Przepraszam.. – wyszeptałam między pocałunkami.
Chłopak oderwał się ode mnie i lekko uśmiechnął.
- Następnym razem zorganizuję to tak, żeby nikt nam nie przeszkodził. – zapewnił.
- Trzymam cię za słowo, a teraz muszę iść. – oznajmiłam i ostatni raz złożyłam pocałunek na ustach Bartka.
Pozbierałam porozrzucane po pokoju ubrania i w trymiga się ubrałam. Po kilkunastu minutach byłam już przed domem Olgi.  Złapałam za klamkę, jednak drzwi się nie otworzyły. Zadzwoniłam dzwonkiem, a dosłownie po kilku sekundach moim oczom ukazała się młodsza siostra Luśki. Wpuściła mnie do środka i oznajmiła, że jej siostra jest w swoim pokoju. Poczłapałam więc we wskazane miejsce.
- Zabiję cię kiedyś. – burknęłam przekraczając próg pokoju kuzynki.
Ta spojrzała na mnie ze zdziwieniem, na co ja nie zareagowałam. Padłam na łóżko i skrzyżowałam ręce na piersi. Siedziałyśmy w ciszy jakieś pięć minut. W końcu Olga nie wytrzymała i zaczęła pytać.
- Powiesz mi, co się stało, czy mam zgadywać? – stanęła przede mną.
- Byłam u Bartka.. – zaczęłam.
- Iii?
- W łóżku. – dokończyłam.
Oczy Luśki przybrały wielkości pięciozłotówek, a jej usta lekko się roztworzyły. Była w takim szoku, że nawet kiedy machanie dłonią przed jej twarzą nie pomagało. Ocknęła się dopiero wtedy, kiedy otrzymała kopa w piszczel.
- To bolało, kretynko! – syknęła.
W odpowiedzi przewróciłam teatralnie oczami i czekałam, aż dziewczyna przestanie skakać na jednej nodze, trzymając się za drugą. Po kilku minutach mogłyśmy już normalnie porozmawiać.
- Dobra mów mi tu, co działo się u Kurka?
- A co miało się dziać? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Agata.. – zmroziła mnie wzrokiem.
Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam swoją opowieść.
- ..myślałam już, że do czegoś między nami dojdzie, ale tak nagle przypomniało ci się o swojej ukochanej kuzyneczce i nam przeszkodziłaś. Mendo! – uderzyłam ją poduszką.
- Przepraszam, gdybym wiedziała, że jesteś z Bartkiem to bym nie dzwoniła..
- A co było tak ważnego, że mnie tu ściągnęłaś?
- No wiesz.. zrobiłam, co miałam do zrobienia no i pomyślałam sobie, że może się nudzisz.. Tak, jak ja. I że może pójdziemy na miasto, czy coś.. – wymamrotała pod nosem.
- Nie bij! – krzyknęła zasłaniając twarz dłońmi.
Twierdzę, że gdyby można było zabijać wzrokiem, to Luśka leżałaby już martwa.
- Dobra, skoro już tu jestem, to możemy iść.. – mruknęłam.
Podniosłam swoje cztery litery i skierowałam się do drzwi. Uwielbiałam włóczyć się po naszym miasteczku. Nie było takie wielkie, jak np. Warszawa, ale małe też nie było. Było takie.. idealne. Idąc tak chodnikami, rozmawiałyśmy to o mnie i o Bartku, to trochę o Blance. W pewnym momencie poczułam, jak ktoś kładzie mi dłoń na ramieniu. Podskoczyłam ze strachu, jednak po chwili okazało się, że nie ma czego się bać.
- Jestem aż taki straszny? – zaśmiał się Wrona.
- Nie. Ale o mało zawału przez ciebie nie dostałam, więc lepiej więcej tak nie rób. – zmrużyłam lekko oczy i dźgnęłam chłopaka palcem w żebra.
- Ty, ty! Nie pozwalaj sobie na tak dużo! – oburzył się.
- Bo co mi zrobisz? – wytknęłam mu język.
Andrzej uśmiechnął się cwaniacko i już po chwili gonił mnie dookoła fontanny. Dobrze wiedziałam, że i tak mnie złapie, ale chciałam go trochę zmęczyć. W końcu stało się tak, jak myślałam. Wrona dogonił mnie i zaczął łaskotać. Krzyczałam, piszczałam, błagałam, ale to nie pomagało..
- Wrona! Proszę cię przestań już! – krzyczałam przez śmiech.
- A co będę z tego miał?
- Co tylko zechcesz!
- Co tylko zechcę?
- Tak! Tylko błagam przestań!
Moje błagania zastały wysłuchane. Andrzej dał mi spokój. Na jego szczęście. Tylko zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.. Czego on będzie chciał? Aż bałam się zapytać, no ale skoro z góry się zgodziłam, to teraz będę musiała słowa dotrzymać.
- Dobra Kraczący, czego chcesz? – zapytałam.
Chłopak wskazał palcem swój policzek, a ja widząc to popukałam się w czoło.
- Wolisz w usta? – zaśmiał się.
- Chyba w snach kochaniutki!
- Trzeba było wcześniej myśleć.. – rzekł i zaczął się do mnie zbliżać.
- Dobra, okey! Może być. Ale w policzek. 
Wroniasty wyszczerzył się i nadstawił policzek. Przewróciłam teatralnie oczami i zaczęłam zbliżać się do chłopaka. Nagle ten odwrócił swoją twarz i moje usta zamiast spotkać się z jego policzkiem, spotkały się z jego ustami. Oderwałam się od niego, jak poparzona. Andrzej popatrzył na mnie przez moment, by po chwili ponownie przyssać się do moich ust. Tym razem pocałunek był dłuższy i namiętny. Nie opierałam się temu, choć wiedziałam, że źle robię.


Wrona jest przyjacielem Kurka, czyli właśnie całuje dziewczynę swojego kumpla. A może to ja całuję przyjaciela swojego chłopaka? Tak, czy tak – źle to brzmi. Nie powinno to mieć w ogóle miejsca. Oderwałam się od Andrzeja i spojrzałam w jego oczy.
- To nie powinno się zdarzyć.. – mruknęłam kręcąc głową.
- Ale się stało. Czasu nie cofniemy. Ale chyba nie powiesz, że ci się nie podobało?
- Andrzej! Przyjaźnisz się z Bartkiem! Ja jestem jego dziewczyną..! Nie możemy robić takich rzeczy!
- Przecież Bartek nie musi, o tym wiedzieć, prawda?
Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Nie znałam Wrony z tej strony. Szczerze mówiąc, to ja w ogóle go nie znałam. Wiedziałam tylko, że przyjaźni się z Kurkiem. To wszystko. Teraz czuję, że on może namieszać w moim życiu. Co najgorsze – w moim związku z Bartkiem. Nie chcę niszczyć ich przyjaźni, ale nie moja wina, że ten kretyn zaczął mnie całować! Nie prosiłam się o to!
- Dobra, sorry piękna, ale muszę lecieć. Pogadamy w szkole. – puścił mi oczko.
Już odchodził, ale w pewnym momencie się zatrzymał. Odwrócił się na pięcie, podszedł do mnie i ujął moją twarz w swoje dłonie. Złożył soczysty pocałunek na moich ustach, a mi chyba nawet się to podobało..
- Teraz mogę iść. – wyszczerzył się i ruszył przed siebie.
Zostałam sama, bynajmniej chwilowo. Po chwili obok mnie znalazła się Olga, która w międzyczasie poszła zrobić małe zakupy.
- Dobrze całuje? – spytała śmiejąc się.
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Rzeczywiście.. – skrzyżowałam ręce na piersi.
- No, ale odpowiedz!
- Tak. Dobrze. Zadowolona?
- Żebyś wiedziała. A co z Bartkiem?
- Nie wiem.. Ale przecież nie zerwę z nim przez jakiś idiotyczny pocałunek z Andrzejem!
Kurde, jak tak teraz myślę, to chyba będę musiała z nim porozmawiać.. Chociaż może lepiej nie? Nie wiem.. No i nagle ni stąd ni z owąd pojawił się Kurek.
- Cześć śliczna moja! – uśmiechnął się i pocałował mnie na przywitanie.



- No hej.. – odwzajemniłam jego gest.
- Stęskniłaś się?
- Baardzo! – rzekłam i wtuliłam się w chłopaka.
- Co powiesz na spacer? – zapytał.
Bez zastanowienia się zgodziłam. Przeprosiłam Olgę, że znów ją zostawiam, ale musiałam trochę czasu spędzić z Bartkiem. Nie wiedziałam, czy jest mi to potrzebne, aby zapomnieć o Andrzeju, czy po prostu z własnej chęci bycia z Kurkiem. Starałam się nie myśleć, o pocałunku z Wroną. Niestety nie było to takie łatwe.. Ciągle czułam smak jego ust. Nie mam pojęcia, co się ze mną wtedy działo. Jeszcze trochę i zwariuję sama ze sobą.
- Agata, słuchasz mnie w ogóle? – z rozmyślań wyrwał mnie głos Kurka.
- Tak, tak.. Przepraszam. – zerknęłam przepraszającym wzrokiem na chłopaka.
- Co się dzieje? Jesteś jakaś smutna.. – zapytał, a jego głosie słyszalna była troska.
- Mam po prostu gorszy dzień. – mruknęłam.
Nie chciałam kłamać, ale co miałam powiedzieć? Słuchaj Bartek, całowałam się z twoim najlepszym przyjacielem, a teraz ciągle o nim myślę, ale spokojnie... kocham tylko ciebie. ? To przecież jest bez sensu! Dlaczego ja zawsze muszę wszystko spieprzyć?!
- Oo nie. Nie pozwolę, żebyś się smuciła. Idziemy. – rzekł stanowczo i pociągnął mnie za rękę.
- Co? Bartek, gdzie ty mnie zabierasz?
- Zobaczysz. Jestem pewny, że ci się spodoba. – oznajmił i szeroko się uśmiechnął.
Po kilku minutach drogi miałam już dość. Jeden krok tego wielkoluda, to dwa moje! A szybciej iść, to już chyba nie mogliśmy..
- Kurek błagam, daj złapać oddech! – wysapałam.
Mój ukochany zlitował się nade mną i dał raptem minutę na odpoczynek. Cóż.. lepszy rydz, niż nic. Kiedy oznajmiłam, że możemy już ruszać Bartek wziął mnie na barana i doniósł na miejsce.


Nie pomyślałabym, że chce zabrać mnie w takie miejsce..
- Jejku, jak ja dawno nie byłam w wesołym miasteczku… - uśmiechnęłam się na wspomnienie z dzieciństwa.
- Gotowa na trochę szaleństwa? – zaśmiał się.
- Tak jest!
Na początku poszliśmy na roller coaster. Potem Kurek nalegał na beczkę śmiechu, a ja z chęcią przystałam na jego propozycję. Śmiechu było co nie miara! Potem znów ja wybierałam atrakcje. Po półtorej godzinie szaleństw, miałam już trochę dość. Usiadłam na jednej z ławeczek i czekałam na powrót chłopaka.
- Wata cukrowa! – krzyknęłam, kiedy zobaczyłam, co Bartek niesie w rękach.
- Proszę bardzo. – wyszczerzył się wręczając mi jedną.
- Czuję się, jak sześciolatka.. – zaśmiałam się.



- To ty nie masz sześciu lat? – uniósł lekko brwi ku górze.
- Nie. Niedawno skończyłam całe osiem! – ukazałam rząd swoich zębów.
Zjedliśmy swoje słodkości i mieliśmy już wychodzić. Niestety Kurek zauważył ‘tunel strachu’. I co? I oczywiście musieliśmy tam iść..
- Kurek, błagam! Tylko nie tam! Będę się bała! – jęczałam.
- O to chodzi! – parsknął śmiechem.
- Nigdzie nie idę! – tupnęłam nogą i skrzyżowałam ręce na piersi.
Chłopak tylko wywrócił oczami i pociągnął mnie za sobą. Po chwili siedziałam już zapięta pasami. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy.
- Powiedz, kiedy się skończy. – poprosiłam.
Z zamkniętymi oczami, nie było aż tak strasznie.
- Możesz otworzyć. – oznajmił Bartek.
Ufałam mu, więc lekko uchyliłam powieki. To był błąd. Moim oczom ukazała się ogromna głowa jakiegoś potwora. Pisnęłam i odruchowo ścisnęłam dłoń Kurka, którą trzymałam od samego początku. Po dłuższej chwili moje męki dobiegły końca.
- Zabiję cię kiedyś! – burknęłam i uderzyłam pięścią w ramię chłopaka.
- Przepraszam, nie wiedziałem, że będziesz się tak bać.. – stanął przede mną i położył swoją dłoń na moim policzku.
- Nic się nie stało, chociaż się nie nudziłam. – uśmiechnęłam się lekko.
Bartek złożył czuły pocałunek na moich ustach.



- Idziemy? – spytał.
- Jasne. – przytaknęłam.

Kurek złapał mnie za rękę, po czym ruszyliśmy w drogę powrotną. Ten dzień był naprawdę udany i na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. 






________________________________________

Hej! :D
Po dłuższej przerwie dodaję piąty rozdział :))
Przepraszam, że musieliście tak długo czekać, ale jakoś znowu nie miałam czasu, żeby cokolwiek napisać.. 
Najważniejsze, że w końcu dodaję nowy ^.^
Nareszcie pojawił się Andrzej! :D
To znaczy on ciągle był, ale teraz powinno być go troszkę więcej. 
Agatka niedobra! Ale przecież, to może był tylko ten jedyny raz? :D 
A może nie..? 
Nie powiem Wam! Zobaczycie już niedługo :D 
Oczywiście muszę jeszcze podziękować tutaj Oli, która dała mi pomysł na wesołe miasteczko :D 
Tak więc, Ola dziękuję! ♥ :**
Do napisania! :******
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! :**** ♥

P.S. Zapraszam na prolog :** Bohaterowie też już ujawnieni :D

Buziaki! :**
Daria.


31 komentarzy:

  1. Foch foreVer! Ty niedobra ty co ty sobie myśliś niby? Kurde nie ma jak brać się za 2 chłopaków.. Kurde a oni są jeszcze przyjaciółmi... Nie no powiesze Cie na kasztanie przef twoim domem zobaczysz!
    I ty jeszcze raz niedobra ty zaniedbywać tak swoją kochaną kuzynke?! Jakby było tak naprawde to było by źle... I powiem Ci że następny ma być dłuższy! I pod rozdz zaraz bd kolejny spam... Takie tak nic :* ale bdsz miala wiecej pod rozdz komów więc się ciesz! Dzisiaj nie napisze Ci dlugiego pomam jeszcze lekcje i wgl.. Masakra.. I znowu w TV "Brawo ty, Brawo ja!" kocham te reklamy :D Tak wiem. Ty też!!! I znowu Marco mi się nasunął!! Aaa -,- ;* dobra bo ja już bredze... Tak więc rozdz zaje*isty i no.. Czekam na następny!
    Pozdrawiam Cię mój kochany Nicolasie :D

    -Twoja Wronka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzedziłaś mnie..:'(
      Podła Wronka -.- ;**

      Usuń
    2. Wronia, kochana moja Ty, jak mnie powiesisz, to nie będzie dalszych rozdziałów, więc nie możesz tego zrobić :* <3
      Jeszcze przed moim domem? :o Ty okrutna kobieto! :D
      Ja zaniedbuję swoją kuzynkę? O.o czy Agata? :D Bo się pogubiłam O.o
      Jaki dłuższy kurna?! Wszystkie mają po 7 stron przeważnie, więc nie jęcz mi tu! -.- zamiast się uczyć wczoraj to pisałam, żebyś nie mówiła, że znowu nic nie dodałam! Więc nie masz prawa mówić, że za krótki!!! :D
      A co do komów to już się cieszę :* :D
      Serio? Brawo Ty, brawo ja! ? :D
      Hahhah :D chociaż byś publicznie podziękowała za zaje*isty prezent urodzinowy, a nie! :D
      Ty bredzisz?? :D nieeee :* :D
      Aa dziękuję bardzo :*
      To czekaj :D :*
      Też Cię pozdrawiam moja kochana Wronko! :** <3

      Usuń
  2. Rozdział super ! Czekam na kolejny !

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jestem i komentujem!!
      Gdybym tego nie zrobiła to byś mnie zabiła chyba.. :/ ;*
      Tak na początek; Kocham, kocham, KOCHAM to!!!
      Oj ty podła, takich tematów się podejmować ;p
      Ten moment Wrony i Agaty.. Omom sioodko <3
      Więcej takich momentów!! :D
      Nie stać mnie na kreatywny komentarz, wybacz :P
      No tom ciom, nie fjem co Ci jeszcze napisać :P
      A już fjem;
      Ja chcem Kłosa!! <3

      #TeamWrona <3

      Weny, weny i jeszcze raz się ucz! ;*

      *jutro to czas nieokreślony xD :'D

      Usuń
  4. Jak nie chcesz SPAMu to idź jutro ze mną na kebaba xD
    Obiecałaś!! :'D ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozdrawiam!
    Partia socjalistyczno-demokratyczna NLK :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na dziś już koniec SPAM'u.. :/
    Trzeba poczekać do nowego rozdziału.. :'(
    Bravo Ty! Smutna ja:'(
    #SPAMujeuNico ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja kocham takie spamy xD :'D
      Za dużo komów.. nie wiem co odpisać O.o
      Yy to tego dziękować :* :D
      Aa co do Agaty i Wrony to Ci już chyba mówiłam mniej więcej co będzie, więc no :D
      A jak nie Tobie, to Wronce xD Ona wszystko wie <3 :D
      No to tego.. nie wiem co pisać, idę uczyć się jeszcze z niemca ://
      A na kebaba pójdziemy w piątek może :* :D
      Dobra starczy już! :D
      Pzdr.! :*

      Usuń
    2. Wszech wiedząca ja! :D Brawo ja! :D

      -Wronka

      Usuń
    3. A ciekawe skąd to wszystko wiesz hmm? :D
      Ale masz.. : Brawo Ty! :*

      Usuń
    4. Od ciebie moja ty yyy znaczy mój ty Nicolasie! <3

      -Wronka

      Usuń
  7. Zapraszam do siebie na 3 i 4 rozdział :)
    http://the--silent-night.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pocałunek z Andrzejem, aż nie wiem co myśleć XD
      Po prostu czekam na dalszy rozwoj sytuacji :D
      Do następnego!

      Usuń
    2. Noo ten pocałunek może trochę namieszać..
      Ale nie musi. :D
      Pozdrawiam! ;*

      Usuń
  8. Bożee!! Przecudowny rozdział!! Nie mogę się doczekać kolejnego :* Zapraszam do siebie na nowy :* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-26.html
    Pozdroo ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :**
      Już mykam czytać! :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  9. Cudo *,* Tylko tyle jestem w stanie napiać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Lepszy rydz niż nic! :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  10. Zapraszam na 5 rozdział :)
    http://the--silent-night.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam na kolejny rozdział :** http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-27.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na kolejny rozdział w którym Andrzej dowie się całej prawdy: http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-28.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie jest rozdział??? :'(
    Karolek płacze... 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziału nie ma, bo nie było czasu napisać :/
      Do sylwestra będzie! :*

      Usuń
  14. 26 yrs old Speech Pathologist Modestia Sandland, hailing from Igloolik enjoys watching movies like Mystery of the 13th Guest and Basketball. Took a trip to Palmeral of Elche and drives a T100 Xtra. YOURurl.com

    OdpowiedzUsuń