Kilka dni później..
Zakończenie roku zbliża się wielkimi krokami. Ja i Bartek
staramy się, jak najlepiej wykorzystać czas, kiedy możemy być razem. Oboje
zdajemy sobie sprawę z tego, że potem może być o wiele trudniej. Mniej czasu na
spotkania, czy nawet rozmowy.. Ale mamy nadzieję, bynajmniej ja mam, że jakoś
to będzie. Jeśli chodzi o nasz związek, o ile tak to mogę nazwać.. to jest
dobrze. Nawet bardzo dobrze. Tylko od jakiegoś czasu mam takie dziwne
przeczucie, że Kurek coś przede mną ukrywa. Ale nie mam bladego pojęcia co. Za
każdym razem, kiedy podchodzę do niego, gdy rozmawia z Wroną, to od razu oboje
milkną. Rozumiem, że mogą mieć swoje tematy i może nawet tajemnice, o których
nie chcą mi mówić. Jednak wydaje mi się, że tu nie chodzi o te ich męskie
tematy. Spróbuję się czegoś dowiedzieć. Nie wiem jeszcze jak, ale coś się
wymyśli.
- Mam nadzieję, że moja osoba zaprząta twoje myśli. – nagle
ni stąd ni z owąd pojawił się Bartek.
- Nadzieję zawsze możesz mieć, ale taki pewny siebie, to ty
nie bądź Kurek.
- Uwielbiam cię taką. – mruknął.
- Taką, czyli jaką?
- Po prostu taką, jaka jesteś.
Chłopak zaczął powoli się do mnie zbliżać. Na zmianę
wpatrywał się to w moje oczy, to w usta. Miałam ochotę zacząć się śmiać, ale
udało mi się powstrzymać. Kiedy już nasze usta dzieliły raptem milimetry,
wbiłam palec wskazujący w sam środek klatki piersiowej chłopaka. Ten popatrzył
na mnie ze zdziwieniem i zakłopotaniem wymalowanym na twarzy.
- Na buziaka, to trzeba sobie zasłużyć. – zatrzepotałam
rzęsami i posłałam mu całusa w powietrzu.
Ruszyłam wolnym krokiem przed siebie. Wiedziałam, że Kuraś i
tak za mną pójdzie. W pewnym momencie straciłam grunt pod stopami, natomiast
ten jakże piękny bełchatowski krajobraz wywrócił się do góry nogami. No to przegiąłeś Bartuś! Pomyślałam.
- Puść mnie!! – krzyczałam.
- Oo nie, mowy nie ma! – zaśmiał się.
- Ha. Ha. Bardzo śmieszne! No rzeczywiście! Tylko dlaczego
mnie to nie śmieszy?!
- Bo masz kiepskie poczucie humoru, słonko.
Okey. Tak chcesz się
bawić? No to się pobawimy!
- Pomocy! Ratunku! On chce mnie zgwałcić!! Na pomoc!!! –
wydarłam się najgłośniej, jak tylko potrafiłam.
Taa ludzie niby tacy pomocni, ale jakoś nikt nie ruszył mi z
odsieczą.
Po jakiś dwóch minutach znaleźliśmy się prawdopodobnie w
domu mojego ‘porywacza’.
- Możesz mnie w końcu postawić na ziemię? – uderzyłam go
pięścią w plecy.
- No już, już. Nie bulwersuj się tak.
W odpowiedzi głośno westchnęłam, jednocześnie przewracając
oczami. Kiedy poczułam grunt pod stopami skrzyżowałam ręce na piersi, udając
obrażoną.
- Nawet nie próbuj się obrażać. – rzekł wbijając palec
między moje żebra.
Ustałam na palcach i przez chwilę wpatrywałam się w cudowne,
błękitne oczy Kurka. Lekko musnęłam jego usta. Chłopak uśmiechnął się
cwaniacko, po czym przygwoździł mnie swoim ciałem do ściany. Zaczął składać
pocałunki na mojej szyi. Nie powiem, że mi się nie podobało, bo musiałabym
skłamać. Kurek podniósł mnie, a ja oplotłam go nogami w pasie. Kiedy byliśmy
już w jego pokoju, położył mnie delikatnie na łóżko. Po chwili zawisł nade mną
i ponownie złączył nasze usta. Jego ręce zawędrowały pod moją koszulkę, która
parę sekund później wylądowała na podłodze. Po krótszej chwili oboje byliśmy w
samej bieliźnie.
- Bartek ja.. – zaczęłam.
- Będę ostrożny, obiecuję. – ucałował moje czoło.
Uśmiechnęłam się lekko i pozwoliłam Kurkowi na dalsze
działanie.
Nagle rozdzwonił się mój telefon. W myślach zaczęłam przeklinać
tego, kto właśnie nam przeszkodził.
- Halo? – powiedziałam, nawet nie wiedząc kto do mnie
dzwoni.
- Agata, gdzie jesteś? – usłyszałam głos swojej kuzynki.
- Ja.. yy.. – zaczęłam się jąkać i popatrzyłam ze
zmieszaniem na chłopaka.
- U Bartka. – oznajmiłam po chwili.
- Przeszkadzam?
- Teraz już nie.. – westchnęłam.
- Chciałam się spotkać, ale teraz to już sama nie wiem..
- Zaraz będę. – rzuciłam i zakończyłam połączenie.
Odłożyłam komórkę na szafkę nocną i spojrzałam przepraszającym
wzrokiem na Kurka. Zbliżyłam się do niego, po czym bez zastanowienia wpiłam się
w jego usta.
- Przepraszam.. – wyszeptałam między pocałunkami.
Chłopak oderwał się ode mnie i lekko uśmiechnął.
- Następnym razem zorganizuję to tak, żeby nikt nam nie
przeszkodził. – zapewnił.
- Trzymam cię za słowo, a teraz muszę iść. – oznajmiłam i
ostatni raz złożyłam pocałunek na ustach Bartka.
Pozbierałam porozrzucane po pokoju ubrania i w trymiga się
ubrałam. Po kilkunastu minutach byłam już przed domem Olgi. Złapałam za klamkę, jednak drzwi się nie
otworzyły. Zadzwoniłam dzwonkiem, a dosłownie po kilku sekundach moim oczom
ukazała się młodsza siostra Luśki. Wpuściła mnie do środka i oznajmiła, że jej
siostra jest w swoim pokoju. Poczłapałam więc we wskazane miejsce.
- Zabiję cię kiedyś. – burknęłam przekraczając próg pokoju
kuzynki.
Ta spojrzała na mnie ze zdziwieniem, na co ja nie
zareagowałam. Padłam na łóżko i skrzyżowałam ręce na piersi. Siedziałyśmy w
ciszy jakieś pięć minut. W końcu Olga nie wytrzymała i zaczęła pytać.
- Powiesz mi, co się stało, czy mam zgadywać? – stanęła
przede mną.
- Byłam u Bartka.. – zaczęłam.
- Iii?
- W łóżku. – dokończyłam.
Oczy Luśki przybrały wielkości pięciozłotówek, a jej usta
lekko się roztworzyły. Była w takim szoku, że nawet kiedy machanie dłonią przed
jej twarzą nie pomagało. Ocknęła się dopiero wtedy, kiedy otrzymała kopa w
piszczel.
- To bolało, kretynko! – syknęła.
W odpowiedzi przewróciłam teatralnie oczami i czekałam, aż
dziewczyna przestanie skakać na jednej nodze, trzymając się za drugą. Po kilku
minutach mogłyśmy już normalnie porozmawiać.
- Dobra mów mi tu, co działo się u Kurka?
- A co miało się dziać? – odpowiedziałam pytaniem na
pytanie.
- Agata.. – zmroziła mnie wzrokiem.
Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam swoją opowieść.
- ..myślałam już, że do czegoś między nami dojdzie, ale tak
nagle przypomniało ci się o swojej ukochanej kuzyneczce i nam przeszkodziłaś.
Mendo! – uderzyłam ją poduszką.
- Przepraszam, gdybym wiedziała, że jesteś z Bartkiem to bym
nie dzwoniła..
- A co było tak ważnego, że mnie tu ściągnęłaś?
- No wiesz.. zrobiłam, co miałam do zrobienia no i
pomyślałam sobie, że może się nudzisz.. Tak, jak ja. I że może pójdziemy na
miasto, czy coś.. – wymamrotała pod nosem.
- Nie bij! – krzyknęła zasłaniając twarz dłońmi.
Twierdzę, że gdyby można było zabijać wzrokiem, to Luśka
leżałaby już martwa.
- Dobra, skoro już tu jestem, to możemy iść.. – mruknęłam.
Podniosłam swoje cztery litery i skierowałam się do drzwi. Uwielbiałam
włóczyć się po naszym miasteczku. Nie było takie wielkie, jak np. Warszawa, ale
małe też nie było. Było takie.. idealne. Idąc tak chodnikami, rozmawiałyśmy to
o mnie i o Bartku, to trochę o Blance. W pewnym momencie poczułam, jak ktoś
kładzie mi dłoń na ramieniu. Podskoczyłam ze strachu, jednak po chwili okazało
się, że nie ma czego się bać.
- Jestem aż taki straszny? – zaśmiał się Wrona.
- Nie. Ale o mało zawału przez ciebie nie dostałam, więc
lepiej więcej tak nie rób. – zmrużyłam lekko oczy i dźgnęłam chłopaka palcem w
żebra.
- Ty, ty! Nie pozwalaj sobie na tak dużo! – oburzył się.
- Bo co mi zrobisz? – wytknęłam mu język.
Andrzej uśmiechnął się cwaniacko i już po chwili gonił mnie
dookoła fontanny. Dobrze wiedziałam, że i tak mnie złapie, ale chciałam go
trochę zmęczyć. W końcu stało się tak, jak myślałam. Wrona dogonił mnie i
zaczął łaskotać. Krzyczałam, piszczałam, błagałam, ale to nie pomagało..
- Wrona! Proszę cię przestań już! – krzyczałam przez śmiech.
- A co będę z tego miał?
- Co tylko zechcesz!
- Co tylko zechcę?
- Tak! Tylko błagam przestań!
Moje błagania zastały wysłuchane. Andrzej dał mi spokój. Na
jego szczęście. Tylko zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.. Czego on będzie
chciał? Aż bałam się zapytać, no ale skoro z góry się zgodziłam, to teraz będę
musiała słowa dotrzymać.
- Dobra Kraczący, czego chcesz? – zapytałam.
Chłopak wskazał palcem swój policzek, a ja widząc to
popukałam się w czoło.
- Wolisz w usta? – zaśmiał się.
- Chyba w snach kochaniutki!
- Trzeba było wcześniej myśleć.. – rzekł i zaczął się do
mnie zbliżać.
- Dobra, okey! Może być. Ale w policzek.
Wroniasty wyszczerzył się i nadstawił policzek. Przewróciłam
teatralnie oczami i zaczęłam zbliżać się do chłopaka. Nagle ten odwrócił swoją
twarz i moje usta zamiast spotkać się z jego policzkiem, spotkały się z jego
ustami. Oderwałam się od niego, jak poparzona. Andrzej popatrzył na mnie przez
moment, by po chwili ponownie przyssać się do moich ust. Tym razem pocałunek
był dłuższy i namiętny. Nie opierałam się temu, choć wiedziałam, że źle robię.
Wrona jest przyjacielem Kurka, czyli właśnie całuje dziewczynę swojego kumpla.
A może to ja całuję przyjaciela swojego chłopaka? Tak, czy tak – źle to brzmi.
Nie powinno to mieć w ogóle miejsca. Oderwałam się od Andrzeja i spojrzałam w
jego oczy.
- To nie powinno się zdarzyć.. – mruknęłam kręcąc głową.
- Ale się stało. Czasu nie cofniemy. Ale chyba nie powiesz,
że ci się nie podobało?
- Andrzej! Przyjaźnisz się z Bartkiem! Ja jestem jego
dziewczyną..! Nie możemy robić takich rzeczy!
- Przecież Bartek nie musi, o tym wiedzieć, prawda?
Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Nie znałam Wrony z tej
strony. Szczerze mówiąc, to ja w ogóle go nie znałam. Wiedziałam tylko, że
przyjaźni się z Kurkiem. To wszystko. Teraz czuję, że on może namieszać w moim
życiu. Co najgorsze – w moim związku z Bartkiem. Nie chcę niszczyć ich
przyjaźni, ale nie moja wina, że ten kretyn zaczął mnie całować! Nie prosiłam
się o to!
- Dobra, sorry piękna, ale muszę lecieć. Pogadamy w szkole.
– puścił mi oczko.
Już odchodził, ale w pewnym momencie się zatrzymał. Odwrócił
się na pięcie, podszedł do mnie i ujął moją twarz w swoje dłonie. Złożył
soczysty pocałunek na moich ustach, a mi chyba nawet się to podobało..
- Teraz mogę iść. – wyszczerzył się i ruszył przed siebie.
Zostałam sama, bynajmniej chwilowo. Po chwili obok mnie
znalazła się Olga, która w międzyczasie poszła zrobić małe zakupy.
- Dobrze całuje? – spytała śmiejąc się.
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Rzeczywiście.. – skrzyżowałam
ręce na piersi.
- No, ale odpowiedz!
- Tak. Dobrze. Zadowolona?
- Żebyś wiedziała. A co z Bartkiem?
- Nie wiem.. Ale przecież nie zerwę z nim przez jakiś
idiotyczny pocałunek z Andrzejem!
Kurde, jak tak teraz myślę, to chyba będę musiała z nim
porozmawiać.. Chociaż może lepiej nie? Nie wiem.. No i nagle ni stąd ni z owąd
pojawił się Kurek.
- Cześć śliczna moja! – uśmiechnął się i pocałował mnie na
przywitanie.
- No hej.. – odwzajemniłam jego gest.
- Stęskniłaś się?
- Baardzo! – rzekłam i wtuliłam się w chłopaka.
- Co powiesz na spacer? – zapytał.
Bez zastanowienia się zgodziłam. Przeprosiłam Olgę, że znów
ją zostawiam, ale musiałam trochę czasu spędzić z Bartkiem. Nie wiedziałam, czy
jest mi to potrzebne, aby zapomnieć o Andrzeju, czy po prostu z własnej chęci
bycia z Kurkiem. Starałam się nie myśleć, o pocałunku z Wroną. Niestety nie
było to takie łatwe.. Ciągle czułam smak jego ust. Nie mam pojęcia, co się ze
mną wtedy działo. Jeszcze trochę i zwariuję sama ze sobą.
- Agata, słuchasz mnie w ogóle? – z rozmyślań wyrwał mnie
głos Kurka.
- Tak, tak.. Przepraszam. – zerknęłam przepraszającym
wzrokiem na chłopaka.
- Co się dzieje? Jesteś jakaś smutna.. – zapytał, a jego
głosie słyszalna była troska.
- Mam po prostu gorszy dzień. – mruknęłam.
Nie chciałam kłamać, ale co miałam powiedzieć? Słuchaj Bartek, całowałam się z twoim
najlepszym przyjacielem, a teraz ciągle o nim myślę, ale spokojnie... kocham
tylko ciebie. ? To przecież jest bez sensu! Dlaczego ja zawsze muszę
wszystko spieprzyć?!
- Oo nie. Nie pozwolę, żebyś się smuciła. Idziemy. – rzekł stanowczo
i pociągnął mnie za rękę.
- Co? Bartek, gdzie ty mnie zabierasz?
- Zobaczysz. Jestem pewny, że ci się spodoba. – oznajmił i
szeroko się uśmiechnął.
Po kilku minutach drogi miałam już dość. Jeden krok tego
wielkoluda, to dwa moje! A szybciej iść, to już chyba nie mogliśmy..
- Kurek błagam, daj złapać oddech! – wysapałam.
Mój ukochany zlitował się nade mną i dał raptem minutę na
odpoczynek. Cóż.. lepszy rydz, niż nic. Kiedy oznajmiłam, że możemy już ruszać
Bartek wziął mnie na barana i doniósł na miejsce.
Nie pomyślałabym, że chce
zabrać mnie w takie miejsce..
- Jejku, jak ja dawno nie byłam w wesołym miasteczku… -
uśmiechnęłam się na wspomnienie z dzieciństwa.
- Gotowa na trochę szaleństwa? – zaśmiał się.
- Tak jest!
Na początku poszliśmy na roller coaster. Potem Kurek nalegał
na beczkę śmiechu, a ja z chęcią przystałam na jego propozycję. Śmiechu było co
nie miara! Potem znów ja wybierałam atrakcje. Po półtorej godzinie szaleństw,
miałam już trochę dość. Usiadłam na jednej z ławeczek i czekałam na powrót
chłopaka.
- Wata cukrowa! – krzyknęłam, kiedy zobaczyłam, co Bartek
niesie w rękach.
- Proszę bardzo. – wyszczerzył się wręczając mi jedną.
- Czuję się, jak sześciolatka.. – zaśmiałam się.
- To ty nie masz sześciu lat? – uniósł lekko brwi ku górze.
- Nie. Niedawno skończyłam całe osiem! – ukazałam rząd
swoich zębów.
Zjedliśmy swoje słodkości i mieliśmy już wychodzić. Niestety
Kurek zauważył ‘tunel strachu’. I co? I oczywiście musieliśmy tam iść..
- Kurek, błagam! Tylko nie tam! Będę się bała! – jęczałam.
- O to chodzi! – parsknął śmiechem.
- Nigdzie nie idę! – tupnęłam nogą i skrzyżowałam ręce na
piersi.
Chłopak tylko wywrócił oczami i pociągnął mnie za sobą. Po
chwili siedziałam już zapięta pasami. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy.
- Powiedz, kiedy się skończy. – poprosiłam.
Z zamkniętymi oczami, nie było aż tak strasznie.
- Możesz otworzyć. – oznajmił Bartek.
Ufałam mu, więc lekko uchyliłam powieki. To był błąd. Moim
oczom ukazała się ogromna głowa jakiegoś potwora. Pisnęłam i odruchowo
ścisnęłam dłoń Kurka, którą trzymałam od samego początku. Po dłuższej chwili
moje męki dobiegły końca.
- Zabiję cię kiedyś! – burknęłam i uderzyłam pięścią w ramię
chłopaka.
- Przepraszam, nie wiedziałem, że będziesz się tak bać.. –
stanął przede mną i położył swoją dłoń na moim policzku.
- Nic się nie stało, chociaż się nie nudziłam. –
uśmiechnęłam się lekko.
Bartek złożył czuły pocałunek na moich ustach.
- Idziemy? – spytał.
- Jasne. – przytaknęłam.
Kurek złapał mnie za rękę, po czym ruszyliśmy w drogę
powrotną. Ten dzień był naprawdę udany i na pewno na długo pozostanie w mojej
pamięci.
________________________________________
Hej! :D
Po dłuższej przerwie dodaję piąty rozdział :))
Przepraszam, że musieliście tak długo czekać, ale jakoś znowu nie miałam czasu, żeby cokolwiek napisać..
Najważniejsze, że w końcu dodaję nowy ^.^
Nareszcie pojawił się Andrzej! :D
To znaczy on ciągle był, ale teraz powinno być go troszkę więcej.
Agatka niedobra! Ale przecież, to może był tylko ten jedyny raz? :D
A może nie..?
Nie powiem Wam! Zobaczycie już niedługo :D
Oczywiście muszę jeszcze podziękować tutaj Oli, która dała mi pomysł na wesołe miasteczko :D
Tak więc, Ola dziękuję! ♥ :**
Do napisania! :******
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! :**** ♥
P.S. Zapraszam na prolog :** Bohaterowie też już ujawnieni :D
Buziaki! :**
Daria.







Foch foreVer! Ty niedobra ty co ty sobie myśliś niby? Kurde nie ma jak brać się za 2 chłopaków.. Kurde a oni są jeszcze przyjaciółmi... Nie no powiesze Cie na kasztanie przef twoim domem zobaczysz!
OdpowiedzUsuńI ty jeszcze raz niedobra ty zaniedbywać tak swoją kochaną kuzynke?! Jakby było tak naprawde to było by źle... I powiem Ci że następny ma być dłuższy! I pod rozdz zaraz bd kolejny spam... Takie tak nic :* ale bdsz miala wiecej pod rozdz komów więc się ciesz! Dzisiaj nie napisze Ci dlugiego pomam jeszcze lekcje i wgl.. Masakra.. I znowu w TV "Brawo ty, Brawo ja!" kocham te reklamy :D Tak wiem. Ty też!!! I znowu Marco mi się nasunął!! Aaa -,- ;* dobra bo ja już bredze... Tak więc rozdz zaje*isty i no.. Czekam na następny!
Pozdrawiam Cię mój kochany Nicolasie :D
-Twoja Wronka ;*
Uprzedziłaś mnie..:'(
UsuńPodła Wronka -.- ;**
Wronia, kochana moja Ty, jak mnie powiesisz, to nie będzie dalszych rozdziałów, więc nie możesz tego zrobić :* <3
UsuńJeszcze przed moim domem? :o Ty okrutna kobieto! :D
Ja zaniedbuję swoją kuzynkę? O.o czy Agata? :D Bo się pogubiłam O.o
Jaki dłuższy kurna?! Wszystkie mają po 7 stron przeważnie, więc nie jęcz mi tu! -.- zamiast się uczyć wczoraj to pisałam, żebyś nie mówiła, że znowu nic nie dodałam! Więc nie masz prawa mówić, że za krótki!!! :D
A co do komów to już się cieszę :* :D
Serio? Brawo Ty, brawo ja! ? :D
Hahhah :D chociaż byś publicznie podziękowała za zaje*isty prezent urodzinowy, a nie! :D
Ty bredzisz?? :D nieeee :* :D
Aa dziękuję bardzo :*
To czekaj :D :*
Też Cię pozdrawiam moja kochana Wronko! :** <3
Rozdział super ! Czekam na kolejny !
OdpowiedzUsuńDziękuję! :))
UsuńPozdrawiam! ;*
Wracam jutro ;*
OdpowiedzUsuńCzeekam! :*
UsuńJestem i komentujem!!
UsuńGdybym tego nie zrobiła to byś mnie zabiła chyba.. :/ ;*
Tak na początek; Kocham, kocham, KOCHAM to!!!
Oj ty podła, takich tematów się podejmować ;p
Ten moment Wrony i Agaty.. Omom sioodko <3
Więcej takich momentów!! :D
Nie stać mnie na kreatywny komentarz, wybacz :P
No tom ciom, nie fjem co Ci jeszcze napisać :P
A już fjem;
Ja chcem Kłosa!! <3
#TeamWrona <3
Weny, weny i jeszcze raz się ucz! ;*
*jutro to czas nieokreślony xD :'D
A no tak; CZAS na SPAM!! :D
Usuń#TeamKurek or #TeamWrona
Usuń#TeamKłos ❤
UsuńJak nie chcesz SPAMu to idź jutro ze mną na kebaba xD
OdpowiedzUsuńObiecałaś!! :'D ;*
Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPartia socjalistyczno-demokratyczna NLK :D
Na dziś już koniec SPAM'u.. :/
OdpowiedzUsuńTrzeba poczekać do nowego rozdziału.. :'(
Bravo Ty! Smutna ja:'(
#SPAMujeuNico ;**
Jak ja kocham takie spamy xD :'D
UsuńZa dużo komów.. nie wiem co odpisać O.o
Yy to tego dziękować :* :D
Aa co do Agaty i Wrony to Ci już chyba mówiłam mniej więcej co będzie, więc no :D
A jak nie Tobie, to Wronce xD Ona wszystko wie <3 :D
No to tego.. nie wiem co pisać, idę uczyć się jeszcze z niemca ://
A na kebaba pójdziemy w piątek może :* :D
Dobra starczy już! :D
Pzdr.! :*
Wszech wiedząca ja! :D Brawo ja! :D
Usuń-Wronka
A ciekawe skąd to wszystko wiesz hmm? :D
UsuńAle masz.. : Brawo Ty! :*
Od ciebie moja ty yyy znaczy mój ty Nicolasie! <3
Usuń-Wronka
Zapraszam do siebie na 3 i 4 rozdział :)
OdpowiedzUsuńhttp://the--silent-night.blogspot.com/
Ten pocałunek z Andrzejem, aż nie wiem co myśleć XD
UsuńPo prostu czekam na dalszy rozwoj sytuacji :D
Do następnego!
Noo ten pocałunek może trochę namieszać..
UsuńAle nie musi. :D
Pozdrawiam! ;*
Bożee!! Przecudowny rozdział!! Nie mogę się doczekać kolejnego :* Zapraszam do siebie na nowy :* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-26.html
OdpowiedzUsuńPozdroo ;**
Dziękuję! :**
UsuńJuż mykam czytać! :D
Pozdrawiam! :*
Cudo *,* Tylko tyle jestem w stanie napiać :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńLepszy rydz niż nic! :D
Pozdrawiam! :*
Zapraszam na 5 rozdział :)
OdpowiedzUsuńhttp://the--silent-night.blogspot.com/
Zapraszam na kolejny rozdział :** http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-27.html
OdpowiedzUsuńZapraszam na kolejny rozdział w którym Andrzej dowie się całej prawdy: http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/12/rozdzia-28.html
OdpowiedzUsuńGdzie jest rozdział??? :'(
OdpowiedzUsuńKarolek płacze... 😞
Rozdziału nie ma, bo nie było czasu napisać :/
UsuńDo sylwestra będzie! :*
26 yrs old Speech Pathologist Modestia Sandland, hailing from Igloolik enjoys watching movies like Mystery of the 13th Guest and Basketball. Took a trip to Palmeral of Elche and drives a T100 Xtra. YOURurl.com
OdpowiedzUsuń