sobota, 14 listopada 2015

4 Rozdział

W nocy nie mogłam zasnąć. Ciągle myślałam o Bartku i nadchodzącej randce. Ostatecznie mi się to udało. Obudziłam się parę minut po szóstej. Słoneczne promienie przedzierały się przez okno do mojego pokoju. Z pozytywnym nastawieniem na dzisiejszy dzień, zwlokłam się z łóżka. Zgarnęłam wybrane wczoraj ubrania i poczłapałam do łazienki. Nawet nie wiem ile czasu tam siedziała, ale chyba pobiłam jakiś swój rekord. Założyłam to :


A włosy postanowiłam pozostawić w artystycznym nieładzie. Makijaż, jak zwykle lekki, ale bardzo starannie wykonany.


Zadowolona z efektu końcowego mogłam zbierać się do szkoły. Jakież było moje zdziwienie, kiedy idąc w kierunku domu Olgi, dostrzegłam Bartka. Może nie to mnie tak zdziwiło, bardziej to, że kiedy mnie zobaczył szeroko się uśmiechnął i podbiegł do mnie. Może i takie dziwne to nie było, ale nigdy tak nie robił, więc wiecie..
- Cześć – przywitał się, a na jego twarzy w dalszym ciągu gościł ten nieziemski uśmiech.
- Cześć – odpowiedziałam lekko unosząc kąciki ust do góry.
- Idziesz do szkoły? – zapytał.
- Głupie pytania zadajesz, wiesz? – zaśmiałam się.
- Wiem..
- A co do pytania, to yy.. – zaczęłam się zastanawiać, co powiedzieć.
- Tak, idę. – dodałam.
- To świetnie! Pójdziemy razem, jeśli oczywiście będziesz miała ochotę?
- Jasne.
W międzyczasie wyjęłam z kieszeni spodni telefon i wystukałam sms-a do Olgi.
„Dzisiaj będziesz skazana tylko i wyłącznie na towarzystwo swojej siostrzyczki w drodze do szkoły :D Przepraszam! Sytuacja awaryjna. Wytłumaczę Ci, jak się spotkamy ;)) Nie bij! <3 :*”.
Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Już po chwili miałam nową wiadomość.
„Zabiję!!!! Mam nadzieję, że ta sytuacja naprawdę  była awaryjna. Czyżby była związana z panem B.? :D ^^”
- Z kim tak piszesz? – zapytał Kurek próbując zerknąć na ekran mojego telefonu.
- Z kuzynką.
- Mhmm.. Tak to się teraz nazywa? – poruszył zabawnie brwiami.
- Nie? Naprawdę!
- Dobra, dobra.. – zaśmiał się.
Ja wywróciłam tylko oczami i także się zaśmiałam.
Droga do gimnazjum minęła nam w całkiem niezłej atmosferze. Bartek nie pozwalał mi się nudzić. Ciągle próbował mnie rozśmieszyć. Ten człowiek jest niemożliwy.. Każdej dziewczynie życzę takiego chłopaka, jak Kurek. Zabawny, szczery, odważny, a zarazem bardzo wrażliwy i uczuciowy. Niemalże ideał. Chociaż dobrze wiem, że ideały nie istnieją. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak, że teraz jest dobrze, a potem będzie źle.. Nie chcę żeby skończyło się tak, że nawet ‘cześć’ nie będziemy sobie mówić. Boję się tego.. Dlatego boję się zaangażować w to wszystko. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana! Jeśli nie zaryzykuję, to potem mogę żałować, więc co mi szkodzi? No właśnie. Optymistyczne nastawienie i będzie dobrze!
Lekcje strasznie mi się dłużyły. Najgorsze było to, że im bliżej godziny randki (?), tym bardziej zaczynałam się stresować. Tylko pytanie „czym?”. Przecież to ma być zwykłe spotkanie dwojga znajomych. To wszystko. Kogo ja próbuję oszukać? Bardziej Was, czy siebie? Wydaje mi się, że to drugie..
- Agata! – usłyszałam niemalże krzyk Luśki.
- Yy, co? Mówiłaś coś? – ocknęłam się.
Olga popatrzyła na mnie, potem na Blankę i ponownie na mnie.
- Czemu się tak patrzysz? Coś się stało? Ubrudziłam się czy coś? – zaczęłam zadawać setki pytań na sekundę.
- Spokojnie, Bartek na pewno nie odwoła randki. Wszystko będzie dobrze.. – zapewniła mnie kuzynka.
- Ja wcale nie myślałam o Bartku! – wyparłam się.
- Jasne, a ja dostałam szóstkę z polskiego z pracy klasowej. – przewróciła oczami.
Nic na to nie odpowiedziałam, tylko głośno westchnęłam.
Ostatnie trzy godziny minęły nie tyle, co szybko, ale lekko. Umówieni byliśmy z Kurkiem na dziewiętnastą. Lekcje kończyłam przed szesnastą. Niecałe trzy godziny na wyszykowanie się na randkę, to dla mnie nie lada wyzwanie. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Nawet postanowiłam nie odprowadzać Luśki do domu. Prosto ze szkoły ruszyłam do siebie. Pobiegłam do swojego pokoju, gdzie rozpoczęłam przegląd szafy. Wszystkie ubrania położyłam na łóżko i po kolei zaczęłam odkładać na bok te, których na pewno nie ubiorę dzisiejszego wieczora. Do wyboru zostały mi jeszcze trzy sukienki. Ostatecznie postawiłam na zwiewną, kremową, sięgającą do połowy ud sukienkę. 


Do tego nie za wysokie, podobnego koloru szpilki.


Zgarnęłam ubrania i podreptałam do łazienki. Najpierw wzięłam orzeźwiający prysznic. Wysuszyłam włosy, po czym zabrałam się za ich układanie. Stwierdziłam, że najlepiej będzie, jeżeli pozostawię je po prostu rozpuszczone. Następnie zaczęłam robić sobie makijaż.


Nie pamiętam już, kiedy tak bardzo się szykowałam. Na końcu wcisnęłam się w wybrane ubranie oraz buty. Przejrzałam się jeszcze w lusterku i uśmiechnęłam się do swojego odbicia. Kiedy opuściłam pomieszczenie było kilkanaście minut przed dziewiętnastą. Powędrowałam do swojego pokoju, zabrałam telefon, po czym zeszłam na dół. Na Kurka nie musiałam zbyt długo czekać, gdyż dosłownie po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.  Poprawiłam jeszcze swoją fryzurę, a następnie wpuściłam chłopaka do środka.
- Hej – przywitał się.
- Cześć – uniosłam kąciki ust do góry.
- Ślicznie wyglądasz - zmierzył mnie od góry do dołu.
- Dziękuję, ty też wyglądasz niczego sobie - uśmiechnęłam się szeroko.
- Możemy już iść?
- Jasne.
Rzuciłam tylko krótkie ‘wychodzę’ i opuściłam z Kurkiem dom. Na początku spacerowaliśmy w ciszy. Miałam tysiące myśli. Zastanawiałam się, co takiego Bartek zaplanował. Z każdą kolejną minutą, panująca między nami cisza stawała się nie do zniesienia. Postanowiłam ją w końcu przerwać.
- To gdzie mnie zabierasz? – zapytałam.
- Chcę ci pokazać pewne miejsce..
- Powinnam się bać?
- Nie – zaśmiał się.
Atmosfera w dalszym ciągu nie była taka, na jaką liczyłam. No cóż.. Może pomyliłam się, co do Bartka? Może on tak naprawdę nie jest taki wyluzowany i zabawny? Może jest jakimś sztywniakiem? Nie wiem już, co myśleć. Zobaczymy w jakie miejsce chce mnie zabrać.. Może tam zaczniemy normalnie rozmawiać. Po około dwudziestu minutach dotarliśmy na miejsce.
- Ale tutaj pięknie.. – stwierdziłam.
- Lubię tu przychodzić. Dobre miejsce na przemyślenia.
Woda, trawa, księżyc, ta ogromna przestrzeń.. Naprawdę cudowne miejsce. Takie romantyczne. Może nie będzie aż tak źle?
- Poczekaj chwilę – rzekł i zniknął gdzieś między krzakami.
Wrócił po chwili z jakimś koszykiem i kocem w rękach. Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem, na co ten się uśmiechnął.
- Co powiesz na mały piknik? – wyszczerzył się.
- Naprawdę? – zaśmiałam się.
Chłopak pokiwał twierdząco głową. Usiadłam obok niego na kolorowym kocu. Bartek podał mi kubeczek (plastikowy) wina.
- Chcesz mnie upić? – uniosłam jedną brew.
- Niee, no coś Ty!
Jeden kubeczek, drugi kubeczek, trzeci kubeczek i od razu atmosfera zrobiła się luźniejsza! Kurek zaczął opowiadać o swoim dzieciństwie.
- Albo jak miałem siedem lat, bawiłem się z Andrzejem w coś w stylu ninja. Wchodziliśmy na drzewa ze ścierkami przewiązanymi na głowie i straszyliśmy ludzi. Aż pewnego razu, kiedy chciałem zeskoczyć z drzewa, noga ugrzęzła mi między gałęziami i wisiałem tak głową w dół. Andrzej akurat wtedy musiał gdzieś poleźć i zostałem sam. Wołałem pomocy, ale nikt mnie nie słyszał. Zacząłem kręcić tą nogą, aż w końcu mi się udało. Nie licząc tego, że spadłem na ziemię z niezłym hukiem.
- Hahahaha, no to rodzice się z tobą nie nudzili. – wybuchłam śmiechem.
- No nie.. – także się zaśmiał.
- To teraz ty coś o sobie powiedz. Też byłaś takim rozrabiaką, jak ja?
- Moje dzieciństwo nie było takie kolorowe.. Co prawda miałam koleżanki, ale już w przedszkolu miałam kilku ‘wrogów’. Rodzice niby się mną zajmowali, ale przeważnie praca była ważniejsza. Nie mam zbyt wielu takich wspomnień jak ty. Pamiętam coś, że razem z Olgą pewnego razu poszłyśmy na spacer. Moi sąsiedzi mieli psa bernardyna. Zawsze bałyśmy się tamtędy chodzić, ale stwierdziłyśmy, że nic nam nie będzie. W jedną stronę było okey. W drugą niestety nie. Pies na nas, że tak powiem czatował. Siedziałyśmy około cztery godziny na drodze i czekałyśmy na jakieś zbawienie. Ostatecznie ‘uratował nas’ mój brat. Potem dostałyśmy niezły ochrzan i więcej razy nie chodziłyśmy tamtędy na pieszo.
- Cztery godziny? – zdziwił się Kurek.
- No cztery – zaśmiałam się.
- A nie było innej drogi?
- Była. Ale byłyśmy na tyle głupie, ze wolałyśmy bezczynnie siedzieć i czekać.
- Okey..
Było już parę minut po dwudziestej drugiej. Nie wiem jakim cudem ten czas, tak szybko upływał.. Zaczynało mi się robić trochę zimno. W końcu nie ma co się dziwić, w tej sukience, nocą.. Podziwiam sama siebie, że w niej wytrzymuję.
- Zimno ci? – zapytał chłopak.
- Niee, tylko trochę.
Bartek zdjął swoją koszulę, po czym otulił nią moje ramiona.
- Ale teraz tobie będzie zimno.. – popatrzyłam na goły tors Kurka.
Przyznam szczerze, że klatę to ma niezłą..
- Mną się nie przejmuj – puścił mi oczko.
Położyłam się na plecach i wpatrywałam się w gwiazdy. Chłopak zrobił to samo. Wtuliłam się w jego tors i przymknęłam oczy.  Tak mogłoby być już zawsze. Przy Bartku czułam się naprawdę bezpieczna. Czułam, że mu na mnie zależy. To było bardzo przyjemne uczucie. Rodzice rzadko mnie czymś takim obdarzali. Cieszę się, że los postawił na mojej drodze takiego chłopaka. Tylko pytanie na jak długo? To było, jak w bajce. Tamto miejsce, piknik, ja i Kurek wtuleni w siebie. Idealnie.
- Dobrze mi tutaj z tobą. – wyszeptałam i podniosłam się, by spojrzeć w błękitne oczy chłopaka.
- Mi z tobą też. Agata.. mi naprawdę na tobie zależy.
- Wiem. Mi na tobie też, ale zrozum że boję się angażować w jakikolwiek związek.
- Rozumiem. Nie będę naciskał. Poczekam na ciebie tyle, ile będzie trzeba.
- Dziękuję – uśmiechnęłam się lekko.
Chłopak zbliżył się do mnie, ciągle patrząc mi w oczy. Wiedziałam, co chce zrobić. Nie zamierzałam się temu opierać.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym cię teraz pocałować. – szepnął i musnął kciukiem moją dolną wargę.
- To na co czekasz? – uniosłam kąciki ust do góry.
Bartek uśmiechnął się tylko, po czym zatopił się w moich wargach.


Siedzieliśmy tak jeszcze jaką godzinę, po czym Kurek odprowadził mnie do domu. Na pożegnanie chłopak ucałował moje czoło i życzył słodkich snów. Obdarzyłam go uśmiechem, a chwilę później zamykałam już drzwi swojego pokoju. Padłam na łóżko z uśmiechem na twarzy. Zaczęłam wspominać wydarzenia z dzisiejszego wieczora. Oby było takich więcej..! Nie miałam już na nic siły, więc przebrałam się tylko w moje ukochane piżamki i położyłam się spać. Spojrzałam na ekran mojego telefonu, który akurat się zaświecił. Miałam jedną nową wiadomość. Od kogo? Od Bartka. Uśmiechnęłam się pod nosem i odczytałam treść sms-a.
„Dziękuję za ten wspaniały wieczór. Liczę na to, że kiedyś to powtórzymy? ;))”
„Również bardzo dziękuję, było cudownie! Oczywiście, jak najszybciej :))”
„Słodkich snów śliczna :* Do jutra ;)”
„Dziękuję i wzajemnie przystojniaku ;** Do jutra :)”
Zmęczenie wzięło górę i po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Obudziłam się kilka minut po szóstej. Tego dnia postawiłam na coś prostego. Jeansy, t-shirt, bejsbolówka i trampki.


Włosy związałam w niedbałego koka, a następnie zrobiłam lekki makijaż.


Zgarnęłam jeszcze torbę i komórkę z pokoju, po czym zbiegłam po schodach na dół. Przygotowałam sobie na szybko dwie kanapki z serem. Po kilku minutach byłam już w drodze do szkoły. Oczywiście najpierw musiałam jeszcze wpaść do Olgi.
- Jestem! – krzyknęłam jednocześnie przekraczając próg domu kuzynki.
- Oo hej! – przywitała mnie młodsza siostra Luśki.
- No cześć, Olga gotowa?
- Nie. Maluje się jeszcze czy coś..
- Luśka pospiesz się! – uderzyłam otwartą dłonią w drzwi łazienki.
- Już idę, idę.. – wymamrotała dziewczyna.
Przewróciłam oczami i postanowiłam się nieco ‘rozgościć’. Przywitałam się z ciocią, zdążyłam nawet chwilę z nią porozmawiać. Po upływie niecałych dziesięciu minut wyruszyłyśmy w drogę do szkoły. Na miejscu byłyśmy dosłownie minutę przed dzwonkiem. W trymiga się przebrałyśmy buty i wbiegłyśmy po schodach na odpowiednie piętro. Ja powędrowałam do sali biologicznej, natomiast Olga do matematycznej. Przeprosiłam za spóźnienie, po czym usiadłam obok Blanki.
- Uuu spóźniona! – szepnęła.
- To przez Luśkę! Musiała się malować przez dziesięć minut, to się spóźniłyśmy trochę.. – mruknęłam.
- A jak randka z panem B.?
- Świetnie! Zabrał mnie w takie.. – zaczęłam
- Dziewczęta! Proszę o ciszę. – rzekł nauczyciel.
- Dobrze, przepraszamy. – odpowiedziałyśmy.
- Opowiem ci na przerwie – puściłam oczko przyjaciółce.
Lekcja, jak to lekcja. Nie mogłam się jakoś szczególnie na niej skupić. Moje myśli ciągle odbiegały do Bartka i wczorajszej randki. W pewnym momencie nauczyciel zauważył, że nie jestem zbytnio zainteresowana tym, co do nas mówił, dlatego też poprosił mnie do odpowiedzi. Nie zdążył zadać mi ani jednego pytania, gdyż zadzwonił dzwonek. Odetchnęłam z ulgą i opuściłam pomieszczenie. Na korytarzu dostrzegłam Kurka, który rozmawiał akurat z Wroną. Postanowiłam do nich podejść. Zdążyłam usłyszeć kawałek ich rozmowy.
- Bartek powinieneś jej powiedzieć.. – rzekł Andrzej.
- Ale przecież nic takiego się nie stało, nie chcę jej martwić. Tym bardziej nie chcę jej stracić.. – Kurek przeczesał włosy dłonią.
- Co przede mną ukrywasz hmm? – zapytałam z uśmiechem.
- Agata.. Długo tu stoisz? – zapytał lekko zestresowany (?) Bartek.
- Nie, tylko chwilkę. Zdążyłam przyjść.
- Aa, no okey. – odetchnął.
- To ja was zostawię.. – oznajmił Wronka.
Nie wiedziałam, co mam myśleć. Zachowanie chłopaków było nieco dziwne.. Ale ufam Bartkowi i mam nadzieję, że mnie nie oszuka.
- O co chodziło Andrzejowi? Co powinieneś mi powiedzieć? – zaczęłam pytać.
- Agata, to naprawdę nic ważnego. Nie chcę cię martwić. Jeżeli będzie potrzeba, to ci o wszystkim powiem, ale naprawdę to nic takiego. – zapewniał mnie chłopak.
Słychać było troskę w jego głosie.
- Ufasz mi chyba, prawda? – zapytał.
- Jasne, że ufam. – uśmiechnęłam się.
Kurek zbliżył się do mnie i czule pocałował.


Kiedy się od siebie oderwaliśmy spojrzałam w jego cudowne, błękitne oczy.
- Uwielbiam cię, wiesz? – zapytałam, muskając kciukiem jego policzek.
- Ja ciebie też – uśmiechnął się szeroko.

Odwzajemniłam jego gest, po czym mocno się do niego przytuliłam. 









__________________________________________________

Po dość długiej przerwie dodaję czwarty rozdział ♥ :D 
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tutaj będzie.. 
Przepraszam, że musieliście tyle czekać, ale najpierw chciałam skończyć pierwszego bloga. Potem zrobiłam sobie trochę, że tak powiem wolnego. Rozdział miał być tydzień temu, ale nie zdążyłam napisać. Na szczęście jest dzisiaj :D 
Teraz będzie tu trochę słodko.. Agata i Bartek, miłość, wyznania itp. ♥ ^.^ 
Ale to nie potrwa zbyt długo :D Od jakiegoś siódmego (jeszcze do końca nie wiem czy 7, ale no przykładowo.. :D) rozdziału zacznie się tu więcej dziać ^^
Rozdział dedykuję Wronce i Monii! :** :D To za ciągłe pytanie, kiedy dodam nowy.. :D 
Jeżeli ktoś chce być informowany przeze mnie na bieżąco o nowych rozdziałach, to dajcie linka do swojego bloga albo co tam chcecie, po prostu żebym mogła jakoś Was poinformować :D ♥
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! :*****
Do napisania! :***** ♥ 

31 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Moja podła p. Ł ;*
      Od razu przypominają mi się niektóre rozmowy na przerwach... ;p ;D
      No co ja tu mogę napisać;
      Hmmm... Rozdział baardzoo fajny! W końcu się doczekałam po tym kilku tygodniowym tyraniu Cię o nowy rozdział! :)
      Chciałabym Cię skrytykować pod jakimś względem twej pracy ale nie mam czego się doczepić.... -.- Oddaj trochę talentu!!!
      Loffki i pozderki dla p. £ukaszewicz 😜❤

      Usuń
    2. Wiem, wiem. Zabijesz mnie za powyższy komentarz ;p ;D

      Usuń
    3. Dopiero zauważyłam; dziękować za dedyk ❤

      #sorryzaSPAM ;D

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ja podła? :o Ja nie jestem podła! :D
      A mi się przypominają rozmowy na w-f xD
      Tyle miłych słów :o *.* Dziękuję! :*
      Ale to raczej Ty powinnaś mi trochę talentu użyczyć, a nie ja Tobie :D
      Zabiję w poniedziałek po drugiej lekcji p. Nie lubię Kubusiów! ♥
      Aa jeśli chodzi o dedyk, to proszę bardzo :D ♥
      Pzdr.! :**

      Usuń
    6. A już miałam nadzieje, że napiszesz p. L xD

      Usuń
    7. Masz, jak chciałaś xD
      Miałaś wybór :D

      Usuń
  2. super rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  3. Spookoojnie juz komam :D Złość piękności szkodzi :*
    W końcu nastał tak długi wyczekiwany dzień! I rozdział bo dzień dosyć dziwny ...
    Dawaj mi tu więcej Wronki ! Bo bd FOCH na minute albo i dwie ! :D Rozdział jak zwykle zaje*isty :D I co ja moge powiedzieć że wiem co dalej ? Bo w cześci wiem ... Ale co do końca to nie wiem i teraz myśle czy ty wiesz... Teraz mam zagadke !
    Ehh znowu tak szybko to zleci.. Znowu będą łzy.. Znowu koniec bloga.. Znaczy jeszcze troche mam nadzieje ale no to tak szybko minie :/ nie chce o tym narazie myśleć ! Bo napiszesz trzeciego ! Ja to wiem i ty też ! :D I wiem że masz pomysły ! ;* Bijesz rekordy w kom. xDD niedawno dodałaś a już masz tyle kom :D Dzięki Moni :D
    Dobra ja tu już nic więcej nie pisze bo skletoza się nawruciła :D I do następnego :* (w moje Brythday) :D albo szybciej chociaż wiem że teraz nie masz czasu i wgl...
    Dobra ja tu kończyć miałam xDD
    WENY i Dzia za Dedyk ;*

    -twoja Wronka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przecież nie złościłam!
      Monia pisze, że jestem podła, Ty, że się złoszczę.. Ogarnijcie się noo, bo tu ze mnie jakąś wredotę robicie! :D
      Wronki później tyle będzie, że będziesz chciała Bartka! ;p :D
      Ale cicho, ja nic nie mówiłam! Nikt nic nie wie! :D
      Ohohoo dziękuję! :*
      No jakbym Ci nie powiedziała, co dalej to byś się obraziła na godzinę! :( xD
      Na koniec to jeszcze jako takiego pomysłu, to nie mam :D Więc się ciesz, że o końcu jeszcze nie myślę! :D
      Kolejny to zobaczę kiedy będzie, żeby był w Twoje urodziny to musisz mi te zdjęcia dać w tym tygodniu!! :D
      A jak skończę pisać na tym blogu i więcej nie napiszę to co? :D
      Może nie będę miała już pomysłów? :D
      Chociaż lepiej, żebym miała.. ^.^
      Tak. wiem xD
      Dzięki Monia! XD Za ten spam :D :*
      Się wysiliłaś z tym komem, no noo! <3 :*
      Dziękuję ii proszę baardzo :* <3 Tak długo mnie nękałaś o rozdz. to masz z dedykacją :* :D
      Wiem, że moja, bo czyja jak nie moja? :o <3
      Pzdr.! :**

      -Twoja Nico :* (masz tak! XD :D Ale pamiętaj, że jestem Daria :D) <3

      Usuń
    2. Hahah a zdjęcia ze szkoły się liczą ? :D
      Taa bo uwierze że skończysz pisać ;*
      Hahaha Daria tak ? :D
      To miło mi poznać Andrzej jestem ;*


      -Wronka

      Usuń
    3. A ja Karol Kłos. Miło Wam xD

      Usuń
    4. Dobra Wronka koniec tego spamu już! :D


      Miło poznać Karolu xDD

      Usuń
  4. Tak słodko to ma być przez całe opowiadanie!
    Jak miło jest się przenieść do gimbazy... Ah, co to były za czasu :D
    Do nastepnego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mówię, że nie będzie słodko.. :D Bo będzie, ale niedługo troszkę się popsuje..
      Ale nic nie mówię! :D
      Czasem miło tak po wspominać.. :))
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  5. Super rozdział <3 czekam na kolejny ;)
    Zapraszam do siebie ;* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/11/rozdzia-23.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      A do Ciebie już idę czytać! :)))
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  6. Jak słodko *,*
    Bartek jest taki kochany <3
    Tylko co on ukrywa ? O.o
    Ma nadzieję, że szybko to się wyjaśni i będzie happy end :D

    Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodko, słodko, tylko nie wiem czy nie za bardzo :D
      A Bartek to na razie ideał chłopaka *.* :D Na razie. :D
      A co ukrywa.. No to zobaczysz już niedługo :D
      Co do happy endu, to się nie wypowiem, bo to różnie bywa :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  7. Rozdział jest super! Nigdy nie umiem ocenić nic po 4.. ale sytuacja musi sie wyjaśnić! :) Zostaje!
    Zapraszam do mnie na losy Mani i Andrzeja Wrony!
    Będzie miło jak wpadniesz ;)
    inny-pkt-widzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Cieszę się, że zostajesz :)))

      Napewno zajrzę do Ciebie w wolnej chwili ;))
      Pozdrawiam! :]]

      Usuń
  8. ale słodko
    kiedy następny rozdział już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału
    milka099@onet.pl
    z góry dziękuję
    pozdrawiam i weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  9. http://kacperkowelove.blogspot.com/
    zapraszam do siebie na 4 po dość długiej przerwie

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny. Nie mogę doczekać się następnego. Jeśli możesz informuj mnie na którymś z moich blogów

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do mnie na 11!
    Kolejny dzień z życia Mani i Andrzeja. Jak zareaguje dziadek na wieść, ze para mieszka razem? Jak Mania zareaguje na wiadomość, ze już za 2 tygodnie musi stawić się na zgrupowaniu? Jak poradzi sobie Tosia w eskorcie dziecięcej Skry? O tym właśnie w 11! :)
    inny-pkt-widzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! Zapraszm na nowy wpis! You-in-my-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana wspaniale, przepraszam za moją nieobecność ale wracam, ciekawa jestem co Bartek ukrywa ;D
    Zapraszam do siebie na kolejny :) w-rytm-siatkarskich-serc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej!
    Zapraszam na długo wyczekiwaną dwunastkę.
    Dzieję się, ale nie będę spoilerować. Zapraszam do przeczytania kolejnego epizodu o Kurku i Natalii. Podsumuję to tak: życie kołem się toczy.
    http://barszcz-z-uszkami.blogspot.com/2015/11/12.html

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej! Kochamy Święta, bo to wyjątkowy czas. Spotkania z bliskimi, rozmowy, śmiech, wspólne kolendowanie. Losy obcych sobie ludzi właśnie tego dnia przeplatają się. Puste miejsce przy stole nie jest już symboliczne. Tego dnia Po raz pierwszy do stołu zasiądą razem. Tego dnia obcy ludzie staną się rodziną. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to się stanie i o kim mowa- to zapraszam! Niech ta cicha noc zapłonie nadzieją! http://the--silent-night.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń