W nocy nie mogłam zasnąć. Ciągle myślałam o Bartku i
nadchodzącej randce. Ostatecznie mi się to udało. Obudziłam się parę
minut po szóstej. Słoneczne promienie przedzierały się przez okno do mojego
pokoju. Z pozytywnym nastawieniem na dzisiejszy dzień, zwlokłam się z łóżka.
Zgarnęłam wybrane wczoraj ubrania i poczłapałam do łazienki. Nawet nie wiem ile
czasu tam siedziała, ale chyba pobiłam jakiś swój rekord. Założyłam to :
A włosy postanowiłam pozostawić w artystycznym nieładzie.
Makijaż, jak zwykle lekki, ale bardzo starannie wykonany.
Zadowolona z efektu końcowego mogłam zbierać się do szkoły.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy idąc w kierunku domu Olgi, dostrzegłam
Bartka. Może nie to mnie tak zdziwiło, bardziej to, że kiedy mnie zobaczył
szeroko się uśmiechnął i podbiegł do mnie. Może i takie dziwne to nie było, ale
nigdy tak nie robił, więc wiecie..
- Cześć – przywitał się, a na jego twarzy w dalszym ciągu
gościł ten nieziemski uśmiech.
- Cześć – odpowiedziałam lekko unosząc kąciki ust do góry.
- Idziesz do szkoły? – zapytał.
- Głupie pytania zadajesz, wiesz? – zaśmiałam się.
- Wiem..
- A co do pytania, to yy.. – zaczęłam się zastanawiać, co
powiedzieć.
- Tak, idę. – dodałam.
- To świetnie! Pójdziemy razem, jeśli oczywiście będziesz
miała ochotę?
- Jasne.
W międzyczasie wyjęłam z kieszeni spodni telefon i
wystukałam sms-a do Olgi.
„Dzisiaj będziesz
skazana tylko i wyłącznie na towarzystwo swojej siostrzyczki w drodze do szkoły
:D Przepraszam! Sytuacja awaryjna. Wytłumaczę Ci, jak się spotkamy ;)) Nie bij!
<3 :*”.
Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Już po chwili miałam
nową wiadomość.
„Zabiję!!!! Mam nadzieję,
że ta sytuacja naprawdę była awaryjna.
Czyżby była związana z panem B.? :D ^^”
- Z kim tak piszesz? – zapytał Kurek próbując zerknąć na
ekran mojego telefonu.
- Z kuzynką.
- Mhmm.. Tak to się teraz nazywa? – poruszył zabawnie
brwiami.
- Nie? Naprawdę!
- Dobra, dobra.. – zaśmiał się.
Ja wywróciłam tylko oczami i także się zaśmiałam.
Droga do gimnazjum minęła nam w całkiem niezłej atmosferze.
Bartek nie pozwalał mi się nudzić. Ciągle próbował mnie rozśmieszyć. Ten
człowiek jest niemożliwy.. Każdej dziewczynie życzę takiego chłopaka, jak
Kurek. Zabawny, szczery, odważny, a zarazem bardzo wrażliwy i uczuciowy.
Niemalże ideał. Chociaż dobrze wiem, że ideały nie istnieją. Mam tylko
nadzieję, że nie będzie tak, że teraz jest dobrze, a potem będzie źle.. Nie
chcę żeby skończyło się tak, że nawet ‘cześć’ nie będziemy sobie mówić. Boję
się tego.. Dlatego boję się zaangażować w to wszystko. Ale kto nie ryzykuje,
ten nie pije szampana! Jeśli nie zaryzykuję, to potem mogę żałować, więc co mi
szkodzi? No właśnie. Optymistyczne nastawienie i będzie dobrze!
Lekcje strasznie mi się dłużyły. Najgorsze było to, że im
bliżej godziny randki (?), tym bardziej zaczynałam się stresować. Tylko pytanie
„czym?”. Przecież to ma być zwykłe spotkanie dwojga znajomych. To wszystko.
Kogo ja próbuję oszukać? Bardziej Was, czy siebie? Wydaje mi się, że to
drugie..
- Agata! – usłyszałam niemalże krzyk Luśki.
- Yy, co? Mówiłaś coś? – ocknęłam się.
Olga popatrzyła na mnie, potem na Blankę i ponownie na mnie.
- Czemu się tak patrzysz? Coś się stało? Ubrudziłam się czy
coś? – zaczęłam zadawać setki pytań na sekundę.
- Spokojnie, Bartek na pewno nie odwoła randki. Wszystko
będzie dobrze.. – zapewniła mnie kuzynka.
- Ja wcale nie myślałam o Bartku! – wyparłam się.
- Jasne, a ja dostałam szóstkę z polskiego z pracy klasowej.
– przewróciła oczami.
Nic na to nie odpowiedziałam, tylko głośno westchnęłam.
Ostatnie trzy godziny minęły nie tyle, co szybko, ale lekko.
Umówieni byliśmy z Kurkiem na dziewiętnastą. Lekcje kończyłam przed szesnastą.
Niecałe trzy godziny na wyszykowanie się na randkę, to dla mnie nie lada
wyzwanie. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Nawet postanowiłam nie odprowadzać
Luśki do domu. Prosto ze szkoły ruszyłam do siebie. Pobiegłam do swojego
pokoju, gdzie rozpoczęłam przegląd szafy. Wszystkie ubrania położyłam na łóżko
i po kolei zaczęłam odkładać na bok te, których na pewno nie ubiorę
dzisiejszego wieczora. Do wyboru zostały mi jeszcze trzy sukienki. Ostatecznie
postawiłam na zwiewną, kremową, sięgającą do połowy ud sukienkę.
Do tego nie za
wysokie, podobnego koloru szpilki.
Zgarnęłam ubrania i podreptałam do łazienki.
Najpierw wzięłam orzeźwiający prysznic. Wysuszyłam włosy, po czym zabrałam się
za ich układanie. Stwierdziłam, że najlepiej będzie, jeżeli pozostawię je po
prostu rozpuszczone. Następnie zaczęłam robić sobie makijaż.
Nie pamiętam już,
kiedy tak bardzo się szykowałam. Na końcu wcisnęłam się w wybrane ubranie oraz
buty. Przejrzałam się jeszcze w lusterku i uśmiechnęłam się do swojego odbicia.
Kiedy opuściłam pomieszczenie było kilkanaście minut przed dziewiętnastą.
Powędrowałam do swojego pokoju, zabrałam telefon, po czym zeszłam na dół. Na
Kurka nie musiałam zbyt długo czekać, gdyż dosłownie po chwili usłyszałam
dzwonek do drzwi. Poprawiłam jeszcze
swoją fryzurę, a następnie wpuściłam chłopaka do środka.
- Hej – przywitał się.
- Cześć – uniosłam kąciki ust do góry.
- Ślicznie wyglądasz - zmierzył mnie od góry do dołu.
- Dziękuję, ty też wyglądasz niczego sobie - uśmiechnęłam się szeroko.
- Ślicznie wyglądasz - zmierzył mnie od góry do dołu.
- Dziękuję, ty też wyglądasz niczego sobie - uśmiechnęłam się szeroko.
- Możemy już iść?
- Jasne.
Rzuciłam tylko krótkie ‘wychodzę’
i opuściłam z Kurkiem dom. Na początku spacerowaliśmy w ciszy. Miałam tysiące
myśli. Zastanawiałam się, co takiego Bartek zaplanował. Z każdą kolejną minutą,
panująca między nami cisza stawała się nie do zniesienia. Postanowiłam ją w
końcu przerwać.
- To gdzie mnie zabierasz? – zapytałam.
- Chcę ci pokazać pewne miejsce..
- Powinnam się bać?
- Nie – zaśmiał się.
Atmosfera w dalszym ciągu nie była taka, na jaką liczyłam.
No cóż.. Może pomyliłam się, co do Bartka? Może on tak naprawdę nie jest taki
wyluzowany i zabawny? Może jest jakimś sztywniakiem? Nie wiem już, co myśleć.
Zobaczymy w jakie miejsce chce mnie zabrać.. Może tam zaczniemy normalnie
rozmawiać. Po około dwudziestu minutach dotarliśmy na miejsce.
- Ale tutaj pięknie.. – stwierdziłam.
- Lubię tu przychodzić. Dobre miejsce na przemyślenia.
Woda, trawa, księżyc, ta ogromna przestrzeń.. Naprawdę
cudowne miejsce. Takie romantyczne. Może nie będzie aż tak źle?
- Poczekaj chwilę – rzekł i zniknął gdzieś między krzakami.
Wrócił po chwili z jakimś koszykiem i kocem w rękach.
Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem, na co ten się uśmiechnął.
- Co powiesz na mały piknik? – wyszczerzył się.
- Naprawdę? – zaśmiałam się.
Chłopak pokiwał twierdząco głową. Usiadłam obok niego na
kolorowym kocu. Bartek podał mi kubeczek (plastikowy) wina.
- Chcesz mnie upić? – uniosłam jedną brew.
- Niee, no coś Ty!
Jeden kubeczek, drugi kubeczek, trzeci kubeczek i od razu
atmosfera zrobiła się luźniejsza! Kurek zaczął opowiadać o swoim dzieciństwie.
- Albo jak miałem siedem lat, bawiłem się z Andrzejem w coś
w stylu ninja. Wchodziliśmy na drzewa ze ścierkami przewiązanymi na głowie i
straszyliśmy ludzi. Aż pewnego razu, kiedy chciałem zeskoczyć z drzewa, noga
ugrzęzła mi między gałęziami i wisiałem tak głową w dół. Andrzej akurat wtedy
musiał gdzieś poleźć i zostałem sam. Wołałem pomocy, ale nikt mnie nie słyszał.
Zacząłem kręcić tą nogą, aż w końcu mi się udało. Nie licząc tego, że spadłem
na ziemię z niezłym hukiem.
- Hahahaha, no to rodzice się z tobą nie nudzili. –
wybuchłam śmiechem.
- No nie.. – także się zaśmiał.
- To teraz ty coś o sobie powiedz. Też byłaś takim
rozrabiaką, jak ja?
- Moje dzieciństwo nie było takie kolorowe.. Co prawda
miałam koleżanki, ale już w przedszkolu miałam kilku ‘wrogów’. Rodzice niby się
mną zajmowali, ale przeważnie praca była ważniejsza. Nie mam zbyt wielu takich
wspomnień jak ty. Pamiętam coś, że razem z Olgą pewnego razu poszłyśmy na
spacer. Moi sąsiedzi mieli psa bernardyna. Zawsze bałyśmy się tamtędy chodzić,
ale stwierdziłyśmy, że nic nam nie będzie. W jedną stronę było okey. W drugą
niestety nie. Pies na nas, że tak powiem czatował. Siedziałyśmy około cztery
godziny na drodze i czekałyśmy na jakieś zbawienie. Ostatecznie ‘uratował nas’
mój brat. Potem dostałyśmy niezły ochrzan i więcej razy nie chodziłyśmy tamtędy
na pieszo.
- Cztery godziny? – zdziwił się Kurek.
- No cztery – zaśmiałam się.
- A nie było innej drogi?
- Była. Ale byłyśmy na tyle głupie, ze wolałyśmy bezczynnie
siedzieć i czekać.
- Okey..
Było już parę minut po dwudziestej drugiej. Nie wiem jakim
cudem ten czas, tak szybko upływał.. Zaczynało mi się robić trochę zimno. W
końcu nie ma co się dziwić, w tej sukience, nocą.. Podziwiam sama siebie, że w
niej wytrzymuję.
- Zimno ci? – zapytał chłopak.
- Niee, tylko trochę.
Bartek zdjął swoją koszulę, po czym otulił nią moje ramiona.
- Ale teraz tobie będzie zimno.. – popatrzyłam na goły tors
Kurka.
Przyznam szczerze, że klatę to ma niezłą..
- Mną się nie przejmuj – puścił mi oczko.
Położyłam się na plecach i wpatrywałam się w gwiazdy.
Chłopak zrobił to samo. Wtuliłam się w jego tors i przymknęłam oczy. Tak mogłoby być już zawsze. Przy Bartku
czułam się naprawdę bezpieczna. Czułam, że mu na mnie zależy. To było bardzo
przyjemne uczucie. Rodzice rzadko mnie czymś takim obdarzali. Cieszę się, że los
postawił na mojej drodze takiego chłopaka. Tylko pytanie na jak długo? To było,
jak w bajce. Tamto miejsce, piknik, ja i Kurek wtuleni w siebie. Idealnie.
- Dobrze mi tutaj z tobą. – wyszeptałam i podniosłam się, by
spojrzeć w błękitne oczy chłopaka.
- Mi z tobą też. Agata.. mi naprawdę na tobie zależy.
- Wiem. Mi na tobie też, ale zrozum że boję się angażować w
jakikolwiek związek.
- Rozumiem. Nie będę naciskał. Poczekam na ciebie tyle, ile
będzie trzeba.
- Dziękuję – uśmiechnęłam się lekko.
Chłopak zbliżył się do mnie, ciągle patrząc mi w oczy.
Wiedziałam, co chce zrobić. Nie zamierzałam się temu opierać.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym cię teraz pocałować.
– szepnął i musnął kciukiem moją dolną wargę.
- To na co czekasz? – uniosłam kąciki ust do góry.
Bartek uśmiechnął się tylko, po czym zatopił się w moich
wargach.
Siedzieliśmy tak jeszcze jaką godzinę, po czym Kurek
odprowadził mnie do domu. Na pożegnanie chłopak ucałował moje czoło i życzył
słodkich snów. Obdarzyłam go uśmiechem, a chwilę później zamykałam już drzwi
swojego pokoju. Padłam na łóżko z uśmiechem na twarzy. Zaczęłam wspominać
wydarzenia z dzisiejszego wieczora. Oby było takich więcej..! Nie miałam już na
nic siły, więc przebrałam się tylko w moje ukochane piżamki i położyłam się
spać. Spojrzałam na ekran mojego telefonu, który akurat się zaświecił. Miałam
jedną nową wiadomość. Od kogo? Od Bartka. Uśmiechnęłam się pod nosem i
odczytałam treść sms-a.
„Dziękuję za ten
wspaniały wieczór. Liczę na to, że kiedyś to powtórzymy? ;))”
„Również bardzo
dziękuję, było cudownie! Oczywiście, jak najszybciej :))”
„Słodkich snów śliczna
:* Do jutra ;)”
„Dziękuję i wzajemnie
przystojniaku ;** Do jutra :)”
Zmęczenie wzięło górę i po chwili odpłynęłam do krainy
Morfeusza.
Obudziłam się kilka minut po szóstej. Tego dnia postawiłam
na coś prostego. Jeansy, t-shirt, bejsbolówka i trampki.
Włosy związałam w niedbałego koka, a następnie zrobiłam
lekki makijaż.
Zgarnęłam jeszcze torbę i komórkę z pokoju, po czym zbiegłam
po schodach na dół. Przygotowałam sobie na szybko dwie kanapki z serem. Po
kilku minutach byłam już w drodze do szkoły. Oczywiście najpierw musiałam
jeszcze wpaść do Olgi.
- Jestem! – krzyknęłam jednocześnie przekraczając próg domu
kuzynki.
- Oo hej! – przywitała mnie młodsza siostra Luśki.
- No cześć, Olga gotowa?
- Nie. Maluje się jeszcze czy coś..
- Luśka pospiesz się! – uderzyłam otwartą dłonią w drzwi
łazienki.
- Już idę, idę.. – wymamrotała dziewczyna.
Przewróciłam oczami i postanowiłam się nieco ‘rozgościć’.
Przywitałam się z ciocią, zdążyłam nawet chwilę z nią porozmawiać. Po upływie
niecałych dziesięciu minut wyruszyłyśmy w drogę do szkoły. Na miejscu byłyśmy
dosłownie minutę przed dzwonkiem. W trymiga się przebrałyśmy buty i wbiegłyśmy
po schodach na odpowiednie piętro. Ja powędrowałam do sali biologicznej,
natomiast Olga do matematycznej. Przeprosiłam za spóźnienie, po czym usiadłam
obok Blanki.
- Uuu spóźniona! – szepnęła.
- To przez Luśkę! Musiała się malować przez dziesięć minut,
to się spóźniłyśmy trochę.. – mruknęłam.
- A jak randka z panem B.?
- Świetnie! Zabrał mnie w takie.. – zaczęłam
- Dziewczęta! Proszę o ciszę. – rzekł nauczyciel.
- Dobrze, przepraszamy. – odpowiedziałyśmy.
- Opowiem ci na przerwie – puściłam oczko przyjaciółce.
Lekcja, jak to lekcja. Nie mogłam się jakoś szczególnie na
niej skupić. Moje myśli ciągle odbiegały do Bartka i wczorajszej randki. W
pewnym momencie nauczyciel zauważył, że nie jestem zbytnio zainteresowana tym,
co do nas mówił, dlatego też poprosił mnie do odpowiedzi. Nie zdążył zadać mi
ani jednego pytania, gdyż zadzwonił dzwonek. Odetchnęłam z ulgą i opuściłam
pomieszczenie. Na korytarzu dostrzegłam Kurka, który rozmawiał akurat z Wroną.
Postanowiłam do nich podejść. Zdążyłam usłyszeć kawałek ich rozmowy.
- Bartek powinieneś jej powiedzieć.. – rzekł Andrzej.
- Ale przecież nic takiego się nie stało, nie chcę jej
martwić. Tym bardziej nie chcę jej stracić.. – Kurek przeczesał włosy dłonią.
- Co przede mną ukrywasz hmm? – zapytałam z uśmiechem.
- Agata.. Długo tu stoisz? – zapytał lekko zestresowany (?)
Bartek.
- Nie, tylko chwilkę. Zdążyłam przyjść.
- Aa, no okey. – odetchnął.
- To ja was zostawię.. – oznajmił Wronka.
Nie wiedziałam, co mam myśleć. Zachowanie chłopaków było
nieco dziwne.. Ale ufam Bartkowi i mam nadzieję, że mnie nie oszuka.
- O co chodziło Andrzejowi? Co powinieneś mi powiedzieć? –
zaczęłam pytać.
- Agata, to naprawdę nic ważnego. Nie chcę cię martwić.
Jeżeli będzie potrzeba, to ci o wszystkim powiem, ale naprawdę to nic takiego. –
zapewniał mnie chłopak.
Słychać było troskę w jego głosie.
- Ufasz mi chyba, prawda? – zapytał.
- Jasne, że ufam. – uśmiechnęłam się.
Kurek zbliżył się do mnie i czule pocałował.
Kiedy się od
siebie oderwaliśmy spojrzałam w jego cudowne, błękitne oczy.
- Uwielbiam cię, wiesz? – zapytałam, muskając kciukiem jego
policzek.
- Ja ciebie też – uśmiechnął się szeroko.
Odwzajemniłam jego gest, po czym mocno się do niego
przytuliłam.
__________________________________________________
Po dość długiej przerwie dodaję czwarty rozdział ♥ :D
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tutaj będzie..
Przepraszam, że musieliście tyle czekać, ale najpierw chciałam skończyć pierwszego bloga. Potem zrobiłam sobie trochę, że tak powiem wolnego. Rozdział miał być tydzień temu, ale nie zdążyłam napisać. Na szczęście jest dzisiaj :D
Teraz będzie tu trochę słodko.. Agata i Bartek, miłość, wyznania itp. ♥ ^.^
Ale to nie potrwa zbyt długo :D Od jakiegoś siódmego (jeszcze do końca nie wiem czy 7, ale no przykładowo.. :D) rozdziału zacznie się tu więcej dziać ^^
Rozdział dedykuję Wronce i Monii! :** :D To za ciągłe pytanie, kiedy dodam nowy.. :D
Jeżeli ktoś chce być informowany przeze mnie na bieżąco o nowych rozdziałach, to dajcie linka do swojego bloga albo co tam chcecie, po prostu żebym mogła jakoś Was poinformować :D ♥
Czytasz+Komentujesz=Motywujesz! :*****
Do napisania! :***** ♥











Aaaaaaaa!
OdpowiedzUsuńMoja podła p. Ł ;*
UsuńOd razu przypominają mi się niektóre rozmowy na przerwach... ;p ;D
No co ja tu mogę napisać;
Hmmm... Rozdział baardzoo fajny! W końcu się doczekałam po tym kilku tygodniowym tyraniu Cię o nowy rozdział! :)
Chciałabym Cię skrytykować pod jakimś względem twej pracy ale nie mam czego się doczepić.... -.- Oddaj trochę talentu!!!
Loffki i pozderki dla p. £ukaszewicz 😜❤
Wiem, wiem. Zabijesz mnie za powyższy komentarz ;p ;D
UsuńDopiero zauważyłam; dziękować za dedyk ❤
Usuń#sorryzaSPAM ;D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJa podła? :o Ja nie jestem podła! :D
UsuńA mi się przypominają rozmowy na w-f xD
Tyle miłych słów :o *.* Dziękuję! :*
Ale to raczej Ty powinnaś mi trochę talentu użyczyć, a nie ja Tobie :D
Zabiję w poniedziałek po drugiej lekcji p. Nie lubię Kubusiów! ♥
Aa jeśli chodzi o dedyk, to proszę bardzo :D ♥
Pzdr.! :**
A już miałam nadzieje, że napiszesz p. L xD
UsuńMasz, jak chciałaś xD
UsuńMiałaś wybór :D
super rozdział !
OdpowiedzUsuńDziękuję! :))
UsuńPozdrawiam! ;))
Spookoojnie juz komam :D Złość piękności szkodzi :*
OdpowiedzUsuńW końcu nastał tak długi wyczekiwany dzień! I rozdział bo dzień dosyć dziwny ...
Dawaj mi tu więcej Wronki ! Bo bd FOCH na minute albo i dwie ! :D Rozdział jak zwykle zaje*isty :D I co ja moge powiedzieć że wiem co dalej ? Bo w cześci wiem ... Ale co do końca to nie wiem i teraz myśle czy ty wiesz... Teraz mam zagadke !
Ehh znowu tak szybko to zleci.. Znowu będą łzy.. Znowu koniec bloga.. Znaczy jeszcze troche mam nadzieje ale no to tak szybko minie :/ nie chce o tym narazie myśleć ! Bo napiszesz trzeciego ! Ja to wiem i ty też ! :D I wiem że masz pomysły ! ;* Bijesz rekordy w kom. xDD niedawno dodałaś a już masz tyle kom :D Dzięki Moni :D
Dobra ja tu już nic więcej nie pisze bo skletoza się nawruciła :D I do następnego :* (w moje Brythday) :D albo szybciej chociaż wiem że teraz nie masz czasu i wgl...
Dobra ja tu kończyć miałam xDD
WENY i Dzia za Dedyk ;*
-twoja Wronka
Ja się przecież nie złościłam!
UsuńMonia pisze, że jestem podła, Ty, że się złoszczę.. Ogarnijcie się noo, bo tu ze mnie jakąś wredotę robicie! :D
Wronki później tyle będzie, że będziesz chciała Bartka! ;p :D
Ale cicho, ja nic nie mówiłam! Nikt nic nie wie! :D
Ohohoo dziękuję! :*
No jakbym Ci nie powiedziała, co dalej to byś się obraziła na godzinę! :( xD
Na koniec to jeszcze jako takiego pomysłu, to nie mam :D Więc się ciesz, że o końcu jeszcze nie myślę! :D
Kolejny to zobaczę kiedy będzie, żeby był w Twoje urodziny to musisz mi te zdjęcia dać w tym tygodniu!! :D
A jak skończę pisać na tym blogu i więcej nie napiszę to co? :D
Może nie będę miała już pomysłów? :D
Chociaż lepiej, żebym miała.. ^.^
Tak. wiem xD
Dzięki Monia! XD Za ten spam :D :*
Się wysiliłaś z tym komem, no noo! <3 :*
Dziękuję ii proszę baardzo :* <3 Tak długo mnie nękałaś o rozdz. to masz z dedykacją :* :D
Wiem, że moja, bo czyja jak nie moja? :o <3
Pzdr.! :**
-Twoja Nico :* (masz tak! XD :D Ale pamiętaj, że jestem Daria :D) <3
Hahah a zdjęcia ze szkoły się liczą ? :D
UsuńTaa bo uwierze że skończysz pisać ;*
Hahaha Daria tak ? :D
To miło mi poznać Andrzej jestem ;*
-Wronka
A ja Karol Kłos. Miło Wam xD
UsuńDobra Wronka koniec tego spamu już! :D
UsuńMiło poznać Karolu xDD
Tak słodko to ma być przez całe opowiadanie!
OdpowiedzUsuńJak miło jest się przenieść do gimbazy... Ah, co to były za czasu :D
Do nastepnego !
Ja nie mówię, że nie będzie słodko.. :D Bo będzie, ale niedługo troszkę się popsuje..
UsuńAle nic nie mówię! :D
Czasem miło tak po wspominać.. :))
Pozdrawiam! :*
Super rozdział <3 czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie ;* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/2015/11/rozdzia-23.html
Dziękuję! <3
UsuńA do Ciebie już idę czytać! :)))
Pozdrawiam! :*
Jak słodko *,*
OdpowiedzUsuńBartek jest taki kochany <3
Tylko co on ukrywa ? O.o
Ma nadzieję, że szybko to się wyjaśni i będzie happy end :D
Do następnego :*
Słodko, słodko, tylko nie wiem czy nie za bardzo :D
UsuńA Bartek to na razie ideał chłopaka *.* :D Na razie. :D
A co ukrywa.. No to zobaczysz już niedługo :D
Co do happy endu, to się nie wypowiem, bo to różnie bywa :D
Pozdrawiam! :*
Rozdział jest super! Nigdy nie umiem ocenić nic po 4.. ale sytuacja musi sie wyjaśnić! :) Zostaje!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na losy Mani i Andrzeja Wrony!
Będzie miło jak wpadniesz ;)
inny-pkt-widzenia.blogspot.com
Dziękuję! :)
UsuńCieszę się, że zostajesz :)))
Napewno zajrzę do Ciebie w wolnej chwili ;))
Pozdrawiam! :]]
ale słodko
OdpowiedzUsuńkiedy następny rozdział już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału
milka099@onet.pl
z góry dziękuję
pozdrawiam i weny życzę
http://kacperkowelove.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie na 4 po dość długiej przerwie
Genialny. Nie mogę doczekać się następnego. Jeśli możesz informuj mnie na którymś z moich blogów
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na 11!
OdpowiedzUsuńKolejny dzień z życia Mani i Andrzeja. Jak zareaguje dziadek na wieść, ze para mieszka razem? Jak Mania zareaguje na wiadomość, ze już za 2 tygodnie musi stawić się na zgrupowaniu? Jak poradzi sobie Tosia w eskorcie dziecięcej Skry? O tym właśnie w 11! :)
inny-pkt-widzenia.blogspot.com
Hej! Zapraszm na nowy wpis! You-in-my-heart.blogspot.com
OdpowiedzUsuńKochana wspaniale, przepraszam za moją nieobecność ale wracam, ciekawa jestem co Bartek ukrywa ;D
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na kolejny :) w-rytm-siatkarskich-serc.blogspot.com/
Hej!
OdpowiedzUsuńZapraszam na długo wyczekiwaną dwunastkę.
Dzieję się, ale nie będę spoilerować. Zapraszam do przeczytania kolejnego epizodu o Kurku i Natalii. Podsumuję to tak: życie kołem się toczy.
http://barszcz-z-uszkami.blogspot.com/2015/11/12.html
Buziaki :)
Hej! Kochamy Święta, bo to wyjątkowy czas. Spotkania z bliskimi, rozmowy, śmiech, wspólne kolendowanie. Losy obcych sobie ludzi właśnie tego dnia przeplatają się. Puste miejsce przy stole nie jest już symboliczne. Tego dnia Po raz pierwszy do stołu zasiądą razem. Tego dnia obcy ludzie staną się rodziną. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to się stanie i o kim mowa- to zapraszam! Niech ta cicha noc zapłonie nadzieją! http://the--silent-night.blogspot.com
OdpowiedzUsuń